Przepowiadanie pogody na następny rok. Od pasterki, czyli pierwszego dnia świąt(25 grudnia), aż do 6 stycznia, czyli święta Trzech Króli, trwa okres zwany potocznie dwunastnicą. Przez dwanaście kolejnych dni można wróżyć, jaka będzie pogoda w nadchodzących dwunastu miesiącach. Od tego momentu górale cyklicznie prognozują pogodę na każdy miesiąc kolejnego roku. Odbywało się to tak, że warunki pogodowe obserwowane są przez kolejne 12 dni aż do Bożego Narodzenia, oraz od 25 grudnia do święta Trzech Króli i na tej podstawie dokonuje się szacunków. Warto również wspomnieć, że Dzień św. Bieg III Króli, Barczyzna. 951 likes · 65 talking about this · 62 were here. Zapraszamy na V Bieg Trzech Króli W święto Trzech Króli temperatury maksymalne będą od 0 st. w Olsztynie do 4 st. w Rzeszowie. Nocą powrócą mrozy. Najnowsze prognozy pogody na święto Trzech Króli przewidują opady deszczu ze śniegiem praktycznie w całym kraju. Tylko w woj. warmińsko-mazurskim może padać jedynie śnieg. Spotkanie Trzech Króli. Rysunek Feliksa Dangela (gazeta „Słowo”) z 1933 roku Na wioskach ze świętem Trzech Króli wiązały się liczne przepowiednie pogody np. „Gdy na Trzech Króli mróz srogi - to na drugi rok chleb będzie drogi”. Były też gawędy starszyzny. Przerażająca przepowiednia o trzech dniach ciemności. "Zatykajcie i zaciemniajcie okna" Przepowiednia Adama A. na 2023 rok. Warto przypomnieć, że wielu wizjonerów zapowiadających nadejście . Pytali Trzej Królowie Heroda: Gdzie? Doradcy króla bez wahania odpowiedzieli: "W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok..." (Mt 2,5). Spełniło się proroctwo Micheasza sprzed ośmiu wieków. Ale skoro to takie proste, dlaczego kapłani z Jerozolimy nie poszli w uroczystej procesji do Betlejem witać Mesjasza? Przed przeszło trzema tysiącami lat wypowiedziane zostało proroctwo Balaama: Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska... (Lb 24,17). Co znaczy to lecz i ale? Prorocy byli blisko Kogoś niepojętego. Jeszcze raz proroctwo sprzed wieków: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, a w wiedzy Najwyższego ma udział (Lb 24,15n). Czy człowiek może mieć udział w wiedzy Najwyższego? Tak, ale owa wiedza przerasta go nieskończenie. Prorok nie jest w stanie sprostać zderzeniu ludzkiego poczucia czasu z Bożą ponadczasowością. Czy można na dwuwymiarowej płaszczyźnie narysować trójwymiarową bryłę? Można, stosując perspektywiczny skrót. Proroctwo jest właśnie takim skrótem, dlatego powoduje zatarcie perspektywy czasowej. Brak w nim też oczywistości, a ulubionym tworzywem proroków jest symbol. Niektórzy w głoszonym przez siebie orędziu nagromadzili ich tyle, że nie tylko my mamy trudności z ich odczytaniem, ale już ich współcześni nie we wszystkim mogli ich pojąć. Skarży się Bogu Ezechiel: Ach, Panie Boże, oni mówią o mnie: Ten tylko przypowieści opowiada (Ez 21,5). Przepowiadanie przyszłości w Biblii nigdy nie jest celem samym w sobie. Z jednej strony potęguje wezwanie do nawrócenia. Z drugiej zaś spełnienie się przepowiedni jest sprawdzianem prawdziwości prorockiego posłannictwa (Pwt 18,21n). Nigdy nie służy zaspokajaniu ludzkiej ciekawości. A od przepowiedni, nawet spełnionych, ważniejsza jest głębia wiary: Jeśli powstanie u ciebie prorok, lub wyjaśniacz snów, i zapowie znak lub cud, i spełni się znak albo cud, jak ci zapowiedział, a potem ci powie: "Chodźmy do bogów obcych - których nie znałeś - i służmy im", nie usłuchasz słów tego proroka, albo wyjaśniacza snów. Gdyż Pan, Bóg twój, doświadcza cię, chcąc poznać, czy miłujesz Pana, Boga swego (Pwt 13,2-4). Przepowiednie, groźby, ostrzeżenia... Księgi Izajasza i Jeremiasza są pełne takich ostrzeżeń. Dla ilustracji: To mówi Pan: Oto nadchodzi naród z ziemi północnej, wielki naród powstaje z krańców ziemi. Łuk i miecz trzymają w ręku, są okrutni i bez litości. Ich wrzawa jest jak szum morza, i dosiadają koni, gotowi jak jeden mąż do walki przeciw tobie, Córo Syjonu! (Jr 6,22n). Co to za naród z północy? Babilończycy? Spełniła się przepowiednia? Tak. Kilka lat po wygłoszeniu proroctwa kraj został spustoszony, część ludności uprowadzona w niewolę (597 r. przed Chr.). Cios był zbyt słaby, ludzie się nie opamiętali. Dziesięć lat później Jerozolima została zdobyta i zrujnowana. Kolejne zastępy uprowadzonych poszły w niewolę (586 r.). A Jezus? Czy przepowiadał przyszłość? Tak. Przepowiedział chociażby zburzenie Jerozolimy: Widzisz te potężne budowle? Nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Apostołowie pytają na osobności: Powiedz nam, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to wszystko zacznie się spełniać? Wówczas Jezus zaczął im mówić: Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł... Warto czytać dalej (Mk 13,1-37), by zorientować się, że Jezus usiłuje przekazać wiedzę wykraczającą poza ramy naszej czasoprzestrzeni. Nie sposób tak po prostu ludzkim językiem o tym mówić. Dlatego, gdy Apostołowie stawiają Jezusowi pytanie o czas zapowiadanych wydarzeń, odpowiada nieco szorstko: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą (Dz 1,7). A znamiona spełniania się zapowiedzi są nakreślone tak szeroko, że mogą odnosić się do wielu nie tylko wydarzeń, ale nawet epok. Proroctwa? Tak. Na kartach Biblii także. Ale to nie takie proste, jak mogłoby się na pozór zdawać. Dlaczego? Ponieważ przepowiednie, groźby i ostrzeżenia pojawiają się także poza Pismem Świętym. I przez wielu ludzi traktowane były i są bardzo poważnie. Na przykład przepowiednia: W roku 1999 (i) siedem miesięcy Z nieba zstąpi wielki Król Grozy, Wskrzesi on wielkiego króla Angohnois, Przedtem i potem Mars panować będzie szczęśliwie. Autorem tego czterowiersza jest Nostradamus, sławny szesnastowieczny wizjoner. Często można się spotkać z opinią, że trafnie przewidział on wiele wydarzeń historycznych, takich jak wojny, kataklizmy, rewolucje, epidemie, pojawienie się broni masowego rażenia, władców totalitarnych (np. Hitlera czy Stalina). Czy rzeczywiście? Sformułowania, których użył spisując swe przepowiednie, są tak zawiłe i wieloznaczne, że można je interpretować na kilkadziesiąt sposobów. Pełnym ogólników językiem mówili samozwańczy "specjaliści" od zaglądania w przyszłość we wszystkich wiekach. Dziś również nim się posługują. Wystarczy posłuchać jakiejś wróżki (nie trzeba wcale w tym celu iść do jej gabinetu, wystarczy wykręcić jeden z numerów telefonu zaczynających się od 0-700) lub przeczytać horoskop w gazecie: "Masz przed sobą wiele problemów, ale bardzo pomyślne perspektywy. Ktoś tak odporny na stresy jak ty, na pewno wykorzysta szansę. Bez wsparcia ze strony najbliższej osoby jednak się nie obejdzie...". Przepowiednie, wróżby i horoskopy są wszechobecne. Ogromna ilość tego typu materiałów znajduje się także w niezwykle nowoczesnym środku przekazu - Internecie. Nie wszystkie jednak są wyczytanymi na suficie ogólnikami. Właśnie w ogólnoświatowej sieci zwykły człowiek ma dostęp do prognoz tworzonych przez naukowców na podstawie wieloletnich, bardzo kosztownych badań. Takie przepowiednie (dotyczące gospodarki, rozwoju cywilizacji, liczby ludzi na świecie itp.) polegają na wyciąganiu wniosków przede wszystkim z danych statystycznych i z obserwacji na przestrzeni wielu lat tendencji rozwojowych w poszczególnych dziedzinach. Zresztą, układanie prognozy pogody, którą słyszymy w radiu lub w telewizji, również jest przepowiadaniem przyszłości. A co na temat przewidywania przyszłości mówi Kościół? Czy katolik może próbować dowiedzieć się, co jego i innych ludzi czeka w najbliższych tygodniach, latach, wiekach? Kościół wierzy, że Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub niektórym świętym. Jednak - jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego - właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Trzeba się starać przewidywać skutki swych działań, ponieważ "nieprzewidywanie może stanowić brak odpowiedzialności" (KKK 2115). Zdecydowanie zakazuje Kościół wszystkich form wróżbiarstwa, takich jak odwoływanie się do Szatana albo demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. "Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu" (KKK 2116). Są one grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu Bożemu. Odróżnić proroctwo od wróżby i horoskopu - to takie proste. A jednak wciąż myli się tak wielu ludziom. Ks. Tomasz Horak, Ks. Artur Stopka Czwartek, 6 stycznia (07:40) Kościół katolicki 6 stycznia obchodzi uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli Epifanii. Zwyczajowo w Polsce w miastach odbywają się większe lub mniejsze Orszaki Trzech Króli. W centrum tego święta nie jest jednak uczczenie trzech mędrców, ale nowonarodzonego Jezus Chrystusa, który ukazuje się światu pogańskiemu – tłumaczy historyk wczesnego chrześcijaństwa ks. prof. Józef Naumowicz. Ks. prof. Naumowicz podkreślił, że uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli Epifanii, w polskiej tradycji nazywana świętem Trzech Króli - jest jednym z najstarszych i najbardziej chrześcijańskich świąt. Powstało na początku IV wieku. W jego centrum nie jest uczczenie trzech mędrców, nazywanych magami bądź królami, ale nowonarodzonego Jezus Chrystusa - wskazał duchowny. Zaznaczył, że pokłon złożony przez mędrców, o którym czytamy w Ewangelii św. Mateusza, jest objawieniem światu tego, kim jest nowonarodzone dziecię w Betlejem. "Nie wiemy dokładnie, kim byli mędrcy ze Wschodu. Ewangelie nazywają ich magami ze Wschodu, a więc mogli to być zarówno badacze nieba, a więc astrologowie, astronomowie, jak też uczeni, czy kapłani religii perskiej. Skoro widząc znak na niebie, wyruszyli w kierunku Jerozolimy, pokazuje, że znali przepowiednie proroka Balaama, mówiącą, że w Izraelu zrodzi się potężny władca. ‘Wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło. Ono to zmiażdży skronie Moabu, a także czaszki wszystkich synów Seta’ - o czym czytamy w Księdze Liczb Starego Testamentu". zwrócił uwagę ks. prof. Naumowicz. Historyk grecki Herodot przez magów rozumie szczep irański. Z kolei Ksantos, Kermodoros i Arystoteles uważają magów za uczniów Zaratustry. Na pytanie, dlaczego w Kościele mędrców nazywa się królami, ks. prof. Naumowicz wyjaśnił, że wskazuje na to "Psalm 72, który zapowiada przyjście Mesjasza". Czytamy w nim: ‘Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły’. Także u proroka Izajasza czytamy ‘wszyscy przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana. (...) cudzoziemcy odbudują twe mury, a ich królowie będą ci służyli’ - wskazał historyk. Ks. prof. Naumowicz zaznaczył, że "w Ewangelii nie jest powiedziane, że magów prowadziła gwiazda. Jak podaje ewangelista, oni jedynie dostrzegli znak: ‘Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon’". Św. Mateusz Ewangelista nie podaje także liczby magów. Imiona trzech magów: Kacper, Melchior i Baltazar pojawiły się dopiero od wieku VIII, ale nie są one niczym potwierdzone. Zgodnie z tradycją Kacper przedstawiany jest najczęściej jako ofiarujący mirrę Afrykańczyk, Melchior - jako dający złoto Europejczyk, Baltazar zaś - jako król azjatycki przynoszący do żłóbka ofiarowuje się osobom najbogatszym, samemu królowi, przez to mędrcy w bezbronnym dziecku uznali króla. Drugim darem było kadzidło, którego używa się do dnia dzisiejszego w świątyniach podczas obrzędów religijnych jako symbol modlitwy i oddania chwały Bogu. W starożytności jego wartość czasami przewyższała nawet złoto, ponieważ sprowadzano je z południowej Arabii czy z Afryki. Trzeci darem była mirra - rodzaj żywicy używanej w starożytności do namaszczania ciała przed złożeniem do grobu. Według ojców Kościoła poprzez ten dar mędrcy uznali w Chrystusie człowieka - prawdziwego władcę - wyjaśnił ks. prof. Naumowicz. Uroczystość Epifanii uczy nas także, że Bóg nie objawia się człowiekowi w sposób spektakularny, który mógłby go przytłoczyć swoją mocą, tylko stając się jednym z nas. Objawia się nam w codzienności, poprzez miłość drugiego człowieka. Także my - autentycznie kochając, możemy być dla innego znakiem Boga. wskazał duchowny. Obrzęd poświęcenia kadzidła i kredy w czasie liturgii, którymi oznacza się drzwi na znak, że w mieszkaniu przyjęto prawdę o wcieleniu Syna Bożego, upowszechnił się na przełomie XV i XVI w. Na drzwiach wypisywano litery K+M+B, oznaczające imiona mędrców: Kacpra, Melchiora i Baltazara, lub C+M+B, będące pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi (Christus mansionem benedicat). Zwykle dodaje się jeszcze aktualny rok. W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni szczodraki, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o trzech od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano za święty i nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac. W 1960 r. władze komunistyczne zniosły święto Trzech Króli jako święto państwowe i dzień wolny od pracy. Przywrócono je w roku 2011 r. uchwałą Sejmu RP. W związku z nowymi możliwościami w wielu miastach w kraju uroczystość Objawienia Pańskiego świętowana jest w formie orszaku trzech królów - barwnego pochodu, w czasie które przedstawiane są sceny biblijne, a wierni dają wyraz wiary i przywiązania do życia zgodnego chrześcijańskimi wartościami. Orszak Trzech Króli, który co roku podczas uroczystości Objawienia Pańskiego szedł ulicami Białegostoku, w 2021 roku będzie miał inną formułę niż zwykle. Ze względu na pandemię i związane z nią ograniczenia białostoczanie nie mogą spotkać się na wspólnym marszu. Białostocki Orszak Trzech Króli 2021 będzie miał formę online. Będzie wyjątkowym koncertem kolęd, w którym wystąpią zespoły Winnica i Boże Echo. W czwartek, 6 stycznia 2021 o godz. obejrzymy go na kanale YouTube Archidiecezji Białostockiej. Co roku w ramach miejskich wydarzeń odbywało się również Misyjne Kolędowanie. W tym roku pracę misyjną w różnych rejonach świata przybliżą siostry Misjonarki Świętej Rodziny, które prowadzą dom dla dzieci w Kenii. Tegoroczny Orszak z Misyjnym Kolędowaniem poprowadzi Wojciech Grodzki. - Orszak Trzech Króli wpisał się w życie naszego miasta, angażował wielu mieszkańców Białegostoku - tłumaczy Eliza Bilewicz-Roszkowska z urzędu miejskiego w Białymstoku. - To przykład partnerskiej współpracy wielu podmiotów i instytucji, która jednocześnie promuje wizerunek Białegostoku jako miasta kultywującego tradycje. W organizację przedsięwzięcia zaangażowane były białostockie szkoły, przedszkola i domy kultury, a także wspólnoty i ruchy katolickie oraz osoby prywatne. Przepowiednie na rok 2021! Czy czeka nas apokalipsa? Objawienie Pańskie – Święto Trzech Króli 6 stycznia 2019 „Mędrcy świata, monarchowie, gdzie śpiesznie dążycie? Powiedzcież nam, Trzej Królowie, chcecie widzieć Dziecię? Ono w żłobie nie ma tronu i berła nie dzierży, A proroctwo Jego zgonu, już się w świecie szerzy”.Święto Trzech Króli lub też Objawienie Pańskie, przypadające na 6 stycznia, jest jedną z najstarszych uroczystości uświęconych przez Kościół. Już w III w. Kościół Wschodni nadaje szczególne znaczenie temu świętu. Tego dnia Kościół grecki obchodził Boże Narodzenie jako uroczystość Epifanii, tzn. zjawienie się Boga na ziemi w tajemnicy Wcielenia. W Kościele Zachodnim ślady owego święta odnaleźć można pod koniec IV w., jednakże odbywały się w nim niezależnie od święta Bożego Narodzenia. Kościół pierwotny mówi o Trzech Magach, którzy symbolizować mają właśnie Kościół, świat pogański oraz całą rodzinę ludzką, pośród której pojawił się Jezus Chrystus. I właśnie przedstawiciele owej wielkiej ludzkiej rodziny przychodzą z krańców świata, aby oddać pokłon Panu Wszechświata. Gest ten oznacza hołd najwyższej podzięki złożony przez narody pogańskie, za uczynienie z nich narodu wybranego. Aby podkreślić uniwersalność misji Chrystusa, wśród Trzech Magów (Królów), umieszcza się także przybysza z Afryki. Zbawienie bowiem dotyczy wszystkich ras bez wyjątku. Prorok Izajasz mówi, iż światłość wychodzi od Izraela, lecz nie jest jego wyłączną własnością, stąd bowiem rozchodzi się na cały świat. Dzięki takiemu spojrzeniu i ujęciu problemu Kościół mógł otworzyć swe drzwi Dobrej Nowinie, która w wieku I ogarnęła cały ówczesny świat. Święty Mateusz krainę Magów nazywa – „Wschodem”. W czasach Chrystusa „Wschód” rozumiany był jako obszar leżący na wschód od rzeki Jordan, a były to: Arabia, Babilonia, Persja. Legenda o tym, iż jeden z Magów był z Afryki Czarnej pochodzi z proroctwa Psalmu 72: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą mu złoto z Saby” (Ps 72, 10-11a i 15a). Na podstawie tego proroctwa zapisała się tradycja, że owi Magowie byli właśnie królami. Prorok Izajasz nie pisze jednak wprost o królach, wymienia tylko dary, które ofiarują Panu: „Zaleje cię mnogość wielbłądów – dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przyjdą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło” (Iz 60, 6). W rzeczywistości owi tajemniczy przybysze byli prawdopodobnie astrologami. Byli to ludzie zamożni, ale i wielce pobożni, mogli być także naczelnikami swych plemion. Pochodzili oni z Persji, a do Betlejem przywiodła ich cudowna gwiazda. Wielce prawdopodobne jest, iż otrzymali oni także nadprzyrodzone oświecenie. Przybysze byli pierwszymi poganami, dlatego święto Trzech Króli nosi urzędową nazwę ustanowioną przez Kościół – Objawienie Pańskie, gdyż Mesjasz objawił się także ludom pogańskim. W Polsce od XV/XVI w. w święto Trzech Króli Kościół święci złoto i kadzidło. Natomiast kredę dopiero w XVIII w. Poświęconą kredą należy, według tradycji, wypisać na drzwiach wejściowych pierwsze litery imion Magów K+M+B oraz nowy rok. Do szopki natomiast należy wstawić figury Trzech Króli wraz z ich orszakiem. Okres od Bożego Narodzenia po uroczystość Objawienia Pańskiego uważany był w tradycji polskiej za najbardziej święty. Unikano wówczas wykonywania ciężkich prac, w domach śpiewano kolędy o Trzech Królach, a rozśpiewane dzieci kolędowały od domu do domu z gwiazdą w ręku, otrzymując w zamian od pani domu rogale. Świąteczny obiad kończył się pysznym ciastem. Komu przypadł kawałek z migdałem, okrzyknięty został królem migdałowym. Przy każdym kościele niemalże już od wczesnych godzin rannych ustawiane były stragany, gdzie kupić można było kadzidło i kredę. Kadzidło służyło wiernym do wykadzania mieszkań. Tego dnia paurowie, czyli ubodzy studenci, urządzali tzw. dialogi, czyli przedstawienia. Król Jan Kazimierz miał w zwyczaju kłaść tego dnia na ołtarzu wszystkie monety bite w roku ubiegłym. Święconym złotem dotykano szyję, aby odpędzić od niej wszelkie choroby. Postacie Trzech Króli stały się także wdzięcznym tematem dla wielu artystów. Ich ulubionym motywem stał się szczególnie pokłon przed Dzieciątkiem Jezus. Piękna i bogata to tradycja, którą może należałoby częściej kultywować w naszych domach. Dziedzictwo kulturowe przekazane nam przez naszych ojców mamy obowiązek przekazywać kolejnym pokoleniom, by czerpało wiarę z naszej wiary i nadzieję z naszej nadziei. Istnieje również, o czym może nie każdy wie, legenda o tym, jakoby do Betlejem wyruszyć miał także czwarty król. Nie dotarł jednak wraz z innymi na czas i nie złożył pokłonu Dziecinie… Kim był ów król? A może w osobie króla dostrzegasz siebie?Źródło: Kościół katolicki 6 stycznia obchodzi uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli Epifanii. W jego centrum nie jest uczczenie trzech mędrców, ale nowonarodzonego Jezusa Chrystusa, który ukazuje się światu pogańskiemu – powiedział PAP historyk wczesnego chrześcijaństwa ks. prof. Józef Naumowicz. Ks. prof. Naumowicz podkreślił, że uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli Epifanii, w polskiej tradycji nazywana świętem Trzech Króli – jest jednym z najstarszych i najbardziej chrześcijańskich świąt. Powstało na początku IV wieku. "W jego centrum nie jest uczczenie trzech mędrców, nazywanych magami bądź królami, ale nowonarodzonego Jezus Chrystusa" – wskazał duchowny. Zaznaczył, że pokłon złożony przez mędrców, o którym czytamy w Ewangelii św. Mateusza, jest objawieniem światu tego, kim jest nowonarodzone dziecię w Betlejem. "Nie wiemy dokładnie, kim byli mędrcy ze Wschodu. Ewangelie nazywają ich magami ze Wschodu, a więc mogli to być zarówno badacze nieba, a więc astrologowie, astronomowie, jak też uczeni, czy kapłani religii perskiej. Skoro widząc znak na niebie, wyruszyli w kierunku Jerozolimy, pokazuje, że znali przepowiednie proroka Balaama, mówiącą, że w Izraelu zrodzi się potężny władca. +Wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło. Ono to zmiażdży skronie Moabu, a także czaszki wszystkich synów Seta+ – o czym czytamy w Księdze Liczb Starego Testamentu" – zwrócił uwagę ks. prof. Naumowicz. Historyk grecki Herodot przez magów rozumie szczep irański. Z kolei Ksantos, Kermodoros i Arystoteles uważają magów za uczniów Zaratustry. Na pytanie, dlaczego w Kościele mędrców nazywa się królami, ks. prof. Naumowicz wyjaśnił, że wskazuje na to "Psalm 72, który zapowiada przyjście Mesjasza". "Czytamy w nim: +Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły+. Także u proroka Izajasza czytamy +wszyscy przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana. (…) cudzoziemcy odbudują twe mury, a ich królowie będą ci służyli+" – wskazał historyk. Ks. prof. Naumowicz zaznaczył, że "w Ewangelii nie jest powiedziane, że magów prowadziła gwiazda. Jak podaje ewangelista, oni jedynie dostrzegli znak: +Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon+". Zwrócił uwagę, że mędrcy precyzyjną informację o miejscu i godności nowonarodzonego władcy otrzymali dopiero w pałacu Heroda. "Tam słyszą od uczonych w Piśmie słowa proroctwa: +A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela+". "Gwiazda prowadziła mędrców dopiero z Jerozolimy do Betlejem, czyli 9-10 km" – dodał duchowny. Św. Mateusz Ewangelista nie podaje także liczby magów. "Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy w mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę, jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich" – wyjaśnia liturgia godzin (brewiarz). Imiona trzech magów: Kacper, Melchior i Baltazar pojawiły się dopiero od wieku VIII, ale nie są one niczym potwierdzone. Zgodnie z tradycją Kacper przedstawiany jest najczęściej jako ofiarujący mirrę Afrykańczyk, Melchior – jako dający złoto Europejczyk, Baltazar zaś – jako król azjatycki przynoszący do żłóbka kadzidło. "Złoto ofiarowuje się osobom najbogatszym, samemu królowi, przez to mędrcy w bezbronnym dziecku uznali króla. Drugim darem było kadzidło, którego używa się do dnia dzisiejszego w świątyniach podczas obrzędów religijnych jako symbol modlitwy i oddania chwały Bogu. W starożytności jego wartość czasami przewyższała nawet złoto, ponieważ sprowadzano je z południowej Arabii czy z Afryki. Trzeci darem była mirra – rodzaj żywicy używanej w starożytności do namaszczania ciała przed złożeniem do grobu. Według ojców Kościoła poprzez ten dar mędrcy uznali w Chrystusie człowieka – prawdziwego władcę" – wyjaśnił ks. prof. Naumowicz. Historyk podkreślił, wyjątkowość postawy magów polega na tym, że widząc znak na niebie, byli gotowi wyruszyć w drogę. "To uczy nas, że w poznaniu Boga potrzebny jest rozum i wiara. Te dwie sfery nie wykluczają się" – zaznaczył historyk. "Uroczystość Epifanii uczy nas także, że Bóg nie objawia się człowiekowi w sposób spektakularny, który mógłby go przytłoczyć swoją mocą, tylko stając się jednym z nas. Objawia się nam w codzienności, poprzez miłość drugiego człowieka. Także my – autentycznie kochając, możemy być dla innego znakiem Boga" – wskazał duchowny. Zwrócił uwagę, że na początku IV wieku – 6 stycznia obchodzono święto Epifanii (po grec. objawienia), z tym, że tego dnia świętowano jednocześnie cztery wydarzenia – narodzenie Jezusa, pokłon mędrców, chrzest Chrystusa w Jordanie i pierwszy cud w Kanie Galilejskiej, które obecnie rozłożone są w czasie. "W czasie chrztu w Jordanie mamy wyraźne objawienie Jezusa. Głos z nieba mówi +To jest Mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Jego słuchajcie+. A w czasie wesela w Kanie Galilejskiej Jezus uczynił publicznie swój pierwszy cud" – powiedział historyk. W Kościołach wschodnich orientalnych i w Kościołach prawosławnych, które posługują się kalendarzem gregoriańskim, a nie juliańskim – 6 stycznia obchodzona jest święto Jordanu, czyli święto chrztu Jezusa. "Tego dnia jest procesja do rzeki. Jeżeli jest zamarznięta, to wyrąbuje się w lodzie znak krzyża i kapłan błogosławi wodę. Wyjątkiem jest Apostolski Kościół Ormiański, który zachowując starożytną tradycję, 6 stycznia świętuje jednocześnie narodziny Jezusa Chrystusa, Objawienia i jego chrztu w Jordanie" – powiedział ks. prof. Naumowicz. Wyjaśnił, że jeżeli prawosławni posługują się starym kalendarzem (juliańskim), to wówczas, kiedy u nas jest 6 stycznia, u nich jest 24 grudnia i świętują nasze Boże Narodzenie. Obrzęd poświęcenia kadzidła i kredy w czasie liturgii, którymi oznacza się drzwi na znak, że w mieszkaniu przyjęto prawdę o wcieleniu Syna Bożego, upowszechnił się na przełomie XV i XVI w. Na drzwiach wypisywano litery K+M+B, oznaczające imiona mędrców: Kacpra, Melchiora i Baltazara, lub C+M+B, będące pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi (Christus mansionem benedicat). Zwykle dodaje się jeszcze aktualny rok. W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni szczodraki, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o trzech królach. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano za święty i nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac. W 1960 r. władze komunistyczne zniosły święto Trzech Króli jako święto państwowe i dzień wolny od pracy. Przywrócono je w roku 2011 r. uchwałą Sejmu RP. W związku z nowymi możliwościami w wielu miastach w kraju uroczystość Objawienia Pańskiego świętowana jest w formie orszaku trzech królów – barwnego pochodu, w czasie które przedstawiane są sceny biblijne, a wierni dają wyraz wiary i przywiązania do życia zgodnego chrześcijańskimi wartościami. Źródło: PAP

przepowiednie na trzech króli