Treść oferty oraz galeria zdjęć imprezy turystycznej Przyroda zakazanej strefy - Czarnobyl pochodzą od biura Horyzonty, które jest organizatorem wyjazdu. Dzięki tej wyprawie można zwiedzić i poznać kulturę, tradycję oraz krajobraz takich krajów jak: Ukraina. Wycieczka obejmuje wyżywienie typu szczegóły w warunkach.
W przypadku braku Czarnobyl w ramówkach jakiekogokolwiek kanału wyświetlona jest lista poprzednich emisji z ostatnich 30 dni. Brak informacji na temat poprzednich i przyszłych wyświetleń oznacza, że żadna z ponad 180 stacji obecnych w programie telewizyjnym naziemna.info, nie nadawała audycji i nie planuje tego w najbliższym czasie.
26 kwietnia 1986 doszło do katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu. W jej efekcie radioaktywna chmura rozprzestrzeniła się na terenie Europy
Gdzie jest Czarnobyl? Czarnobyl znajduje się około 100 km na północ od miasta Kijowa na Ukrainie. To zajmuje około 2 godzin dostać się do Czarnobyla z Kijowa. ten strefa wykluczenia to obszar o powierzchni 2,600 km2 wokół elektrowni jądrowej.
W tych miejscach odnotowano ataki [MAPA] Władimir Putin ogłosił, że Rosja przeprowadza "specjalną operację wojskową" w Donbasie. Informacje o ostrzałach i wybuchach zaczęły docierać z
Mapa Prypeci. Artur Plata. 31 październik 2014. W październiku 2014 ukazała się nakładem wydawnictwa Sebastiana Marciaka papierowa mapa Prypeci w języku polskim w skali 1:4000. Oprócz samego planu Prypeci mapa zawiera dodatkowo plan miasteczka wojskowego Czarnobyl-2 wraz z kompleksem Duga. Na mapie uwzględniono ponad 190 obiektów, wraz
. Sytuacja radiacyjna w Polsce 2022 Aktualną sytuację radiacyjną w Polsce możemy śledzić na oficjalnej stronie Państwowej Agencji Atomistyki znajdującej się pod adresem online Dostępna mapa została podzielona według województw, informuje o mocy dawki promieniowania gamma w µSv/h w danym regionie Polski. Dodatkowo znajdziemy tam także informacje na temat potencjalnego zagrożenia, w przypadku gdy nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia lub życia otrzymamy komunikat: Brak jakichkolwiek zagrożeń radiologicznych na terenie Polski. Wyniki z pomiarów stacji wczesnego wykrywania skażenia promieniotwórczego pobierane są z 19 miast w Polsce. Mapa radioaktywności prezentuje na bieżąco moc dawki promieniowania gamma w Polsce. Dostępne w Polsce stacje systemu pomiaru ciągłego PMS umożliwiają monitowanie poziomu promieniowania jonizującego na terenie naszego kraju przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu. Do monitorowania sytuacji radiacyjnej wspomagają także stacje takie jak stacje ASS-500 (służące do próbkowania aerozoli), stacje IMiGW (stacje Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej) oraz Stacje MON (stacje Ministerstwa Obrony Narodowej). Mapa promieniowania i radioaktywności na świecie Pewnie każdy z nas zna największe katastrofy elektrowni atomowych zanotowane w Czarnobylu oraz w Fukushimie, gdzie wiele osób zostało narażonych na szkodliwe działanie substancji promieniotwórczych. Wiele państw na świecie po tych katastrofach reaktorów atomowych zwiększyło środki bezpieczeństwa i procedury działania, aby już nigdy nie doszło do podobnych przypadków. Promieniowanie Gamma emitowane w wysokich dawkach jest bardzo szkodliwe dla naszego zdrowia. Według danych Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (ang. International Atomic Energy Agency, IAEA) na całym świecie funkcjonuje aktualnie 454 reaktory atomowe (kolejne 55 reaktorów atomowych jest w budowie). W Polsce dostępny jest jeden czynny reaktor jądrowy nazwany Reaktor Maria, który działa od grudnia 1974 roku, zlokalizowany jest pod Warszawą. Poniżej przedstawiamy listę aktualnych map radioaktywności na Świecie i Europie. Radioactive@Home – uRADMonitor – Safecat – Radmon – Mapa KE – Mapa PAA – Geiger Counter World Map – Normy promieniowania w Polsce Od 1 stycznia 2020 roku normy promieniowania w Polsce zostały podniesione do dopuszczalnych norm w obszarze częstotliwości od 2GHz do 300 GHz z 0,1 W/MW do 10 W/m2. Normy zostały zwiększone blisko 100-krotnie, bez wątpienia zwiększenie norm podniesienie poziom promieniowania pola elektromagnetycznego w Polsce. Pomimo takiego wzrostu zakres ten jest nadal w pełni bezpieczny. Źródło danych: Mapa promieniowana na świecie pochodzi ze strony:
Wiele oraganizacji i osób zaintersowanych tworzy coraz to nowe pomysły przywrócenia strefy do "życia". Uważając, że owe tereny mają duży potencjał, chcą wykorzystać go w jak najlepszy "Rewitalizacja" to nazwa projektu, a zarazem ideologia. Jest to pomysł na rozwój infrastruktury turystycznej w zonie. Projekt przewiduje środki transportu, powstanie restauracji, miejsc rozrywki i odnowy. Należy przywrócić teren po latach termin rewitalizacja oznacza odmłodzenie starych tkanek organizmu za pomocą nowych komórek. Jest to nowy trend w medycynie wiąże się z wykorzystaniem komórek macierzystych, na przykład nowych tkanek skóry, ale w szerszym sensie - odmłodzenie charakteryzuje sie nturalną róznorodnością, wzbudza zainteresowanie turystyczne i jest ogolnie znana na świecie co nie pozostaje bez znaczenia. Juz dziś jest odwiedzana przez tysiące turystów. Miasto Prypeć samo w sobie jest wielkim muzeum na wolnym powietrzu. Walory turystyczne to podstawa projektu terenie zony planuje się stworzenie arterii komunikacyjnej w postaci jednotorowego pociągu. Projekt zakłada powstanie 4 stacji na terenie pomysłowego zagospodarowania terenu może być stacja "Kasyno", która byłaby przeznaczona dla turystów i pracowników strefy. Znajdowała by się u ujścia rzeki Prypeć co zapewniało by korzystanie z wody i transportu drogowego. Przy stacji znajdowała by się mała osada, w której znajdowały by się np. salony do gier. Aktualnie hazard w tej formie na Ukrainie jest zabroniony, jednak politycy coraz pozytywniej wypowiadają się za zmniejszeniem oboszczeń w tym znajdująca się w dogodnym położeniu od stolicy i posiadająca już sieć dróg, byłaby atrakcyjnym miejscem dla fanów hazardowej ze stacji służyłaby celom czysto naukowym, znalazłyby się tam labolatoria i kwatery dla pracowników stacji byłaby modułowa co pozwoliło by na szybką i wygodną rozbudowe w/g zaistniałych zapewnić dostawy energii projekt zakłada postawienie elektrowni wiatrowych. Dla turystów przeznaczono modułowe domy, niewielkie ale zapewniające minimum turyści mogli podziwiać przyrodę i widoki, plan zakłada powstanie wież widokowych w różnych miejscach zony. Każda z wież posiadałaby wygodne windy umożliwiające wjazd na szczyt gdzie znajdować się ma taras widokowy. Ciekawym pomysłem jest umieszczenie specjalnych otworów dla osób wchodzących po schodach, aby mogły obserwować przez cały czas widoki wokół projektu jest odpowiedzią na szerokie zainteresowanie turystyczne Więcej na temat projektu: ZA Architect - strona w jęz. rosyjskim ------Park Narodowy Strefa jest dziś miejscem gdzie odradza się przyroda a zagrożone gatunki znalazły dla siebie bezpieczne miejsce. Słyszy się wiele głosow z Ukrainy, Białorusi ale także róznych stron świata, że przypadkowo tworząc zamkniętą strefę bezpieczeństwa stworzono rezerwat przyrody, który jest unikalny w skali światowej. Wielu specjalistów i naukowców widzi całość białorusko-ukraińskiej strefy zamkniętej jako rezerwat łąki, dawne gospodarcze lasy i wsie objęła w posiadanie przyroda. Ustąpienie czynnika ludzkiego spowodowało przede wszystkim niezakłóconą sukcesję roślinności, otwarte tereny zarastały dzikimi roślinami, najpierw trawami, a następnie krzewami i drzewami. Obszary zmeliorowane powtórnie zabagniały się wskutek braku konserwacji urządzeń melioracyjnych. Pomogła w tym bliskość wielkiej rzeki i jej coroczne wiosenne wylewy na ogromnych powierzchniach. Tereny zaczęły kolonizować także Jako pierwszy dał się zauważyć rozwój gryzoni. W roku 1987 i 1988 liczba myszy wzrosła z 20–30 sztuk do 2,5 tysiąca na hektar. Zwierzęta te, zachęcone obfitością pozostawionych plonów, znalazły tu idealne miejsce bytowania i rozwoju. Gryzonie zaaklimatyzowały się tak dobrze, że zaczęły stanowić poważny problem, do tego stopnia, że władze niektórych rejonów chciały je wytruć. Pomysłowi temu przeciwstawili się biolodzy, którzy uważali, że populacja wkrótce sama się ustabilizuje, co rzeczywiście nastąpiło. Niezwykła obfitość myszy przyciągnęła chmary drapieżców. Do strefy czarnobylskiej ściągały lisy, łasice, sowy błotne, błotniaki stawowe, pustułki i sokoły. Jednak nawet one nie zdołały wytępić wszystkich gryzoni. Myszy tymczasem wyjadły wszystkie pozostawione przez człowieka zapasy by jesienią 1988 roku zacząć zdychać. To z kolei przyciągnęło mnóstwo padlinożerców. W krótkim czasie liczba gatunków zwierząt w czarnobylskiej strefie powiększyła się o nowe pisze amerykańska dziennikarka Mary Mycio: "Na przekór mitom i wyobrażeniom w Czarnobylu powstał jedyny w swoim rodzaju ekosystem. Wbrew najczarniejszym prognozom teren odżył, by stać się największym europejskim rezerwatem przyrody obfitującym we florę i w faunę".Do czarnobylskiej strefy docierały zwierzęta z odległych rejonów. Przywędrowały na przykład jelenie, które w okolicach Czarnobyla wyginęły wiele lat przed katastrofą. Licznie rozmnożyły się dziki, sarny, łosie. Białoruscy naukowcy po swojej stronie wypuścili na wolność kilka żubrów przywiezionych z Puszczy to dla zwiększenia bioróżnorodności tego terenu oraz wykorzystania wielkich trawiastych obszarów, w 1998 r. w rezerwacie biosfery Askania Nowa opracowano „Program utworzenia wolno żyjącej populacji konia Przewalskiego w strefie czarnobylskiej elektrowni atomowej”. Rok później przywieziono pierwsze konie do liczebności kopytnych pociągnęło za sobą również rozmnożenie się drapieżników, np: rysi ale głownie wilków. Przed katastrofą oceniano, że teren ten zamieszkuje 7 wilczych watah, dziś jest ich kilka razy więcej. Wilki uśmiercają rocznie ok. 1,5 tys. kopytnych, a mimo to populacja tych ostatnich nie jak na Białorusi, ukraińska część Zony jest również obszarem cennym dla ptaków. Z rzadszych występują tu: rybołów, ostrygojad, terekia, bocian czarny, gadożer i wiele innych. W okresie zimowym obserwuje się skupienia bielików do 50 sztuk. Na uwagę zasługują również owady, zwłaszcza gatunki wpisane do Czerwonej Księgi Ukrainy: jelonek rogacz, prażnik dębowy, paź w dwa lata po awarii, w 1988 r., na powierzchni 131,1 tys. ha utworzony został Poleski Radiacyjno-Ekologiczny Zapowiednik. Nadzór nad nim sprawuje Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Obiekt ten nie ma odpowiednika w świecie. Utworzono go z zamiarem prowadzenia w strefie badań skutków (również ekologicznych) katastrofy czarnobylskiej i ich wpływu na świat żywy oraz testowania metod rekultywacji skażonych ziem. W 1993 r. jego obszar powiększono do 215,5 tys. ha (ponad 1% powierzchni kraju). Obecnie obejmuje trzy rejony (powiaty): chojnicki, kamarynski i naraulański. Leży w granicach 16 skażone miejsca po awarii obejmowały własnie Białoruś. Skażona strefa obejmowała 70% całości napromieniowanych terenów, ok. 250 tys. ha. powierzchnie ta zasiedlalo ponad 22 tys. osób. Znajdowały się tam 54 kołchozy i sowchozy. W zasadzie cały obszar został wysiedlony z bagna stały się rajem dla ptactwa. Osuszono je jeszcze przed katastrofą. W 1986 roku pamiątką po nich były jedynie torfowiska. Ale w nich właśnie tkwiło niebezpieczeństwo – podczas upałów mogły się łatwo zapalić. A ponieważ osadziły się tam pierwiastki promieniotwórcze, każdy taki pożar doprowadziłby do ponownego zanieczyszczenia powietrza niebezpiecznymi substancjami. Taka wizja skłoniła decydentów do zablokowania kanałów odwadniających. Wystarczyło kilka lat, a cztery tysiące hektarów z powrotem przemieniły się w bagna, na których osiadły tysiące ptaków. Gnieżdżą się tam bieliki, gdzie indziej łabędzie krzykliwe, czarne bociany. Siwe czaple i łabędzie nieme, dzielą zatopione torfowiska z wieloma czaplami białymi. Tereny te stały sie także rajem dla żółwi także ślady niedźwiedzia po raz pierwszy od przynajmniej 200 lat na tym terenie. Wśród innych drapieżników warto wymienić gatunki obce dla Białorusi, jednak tutaj żyjące, jak jenot i szop pracz. W przypadku tego ostatniego jest to jedyne miejsce występowania na Białorusi. Spotykany jest tutaj również rzadki na Białorusi gryzoń – przyrodzie Zony czarnobylskiej w granicach Białorusi opowiada cykl filmów dr. Igora Byszniowa, białoruskiego przyrodnika, filmowca i fotografika, pt. „Czarnobylskie dżungle. 20 lat bez człowieka”. Od kilku już lat filmuje on i fotografuje przyrodę Zony, ukazując jej osobliwości oraz to, jak funkcjonuje. Jego fotografie zdobią liczne wydawnictwa przyrodnicze na spadki liczebności wielu zwierząt. Przyczyny tego zjawiska mają w większości charakter antropogeniczny: łowiectwo i kłusownictwo. Dopuszcza się w części Zony polowania komercyjne, np. na wilki polowano nawet z helikopterów. Poza tym, jak podkreślają ekolodzy, kłusownictwo ma znaczny wpływ na spadek liczebności takich gatunków, jak zające, lisy, sarny i jelenie. W latach 2003-2005 znajdowano resztki skłusowanych koni Przewalskiego. Ich populacja w Zonie nie zwiększa się, mimo braku naturalnych wrogów (tabuny koni nie obawiają się nawet watah wilków).---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------W 2000 r. został opracowany program „Odtworzenie naturalnego kompleksu faunistycznego i różnorodności biologicznej Polesia Ukraińskiego w strefie alienacji i obowiązkowego wysiedlenia”, zwany potocznie Programem „Fauna”. Jednym z założeń Programu jest utworzenie parku krajobrazowego na najmniej skażonej części Zony. Mimo tak zachęcającej nazwy i teoretycznie wzniosłych celów, jest on krytykowany przez niezależnych ukraińskich ekologów. Wśród zawartych w nim działań znajduje się bowiem także „zarządzanie populacjami podstawowych gatunków zwierząt (kopytnych i drapieżników)”. Zaś pod słowem „zarządzanie” kryje się pięciokrotne zmniejszenie populacji wilka – rzecz jasna, przez odstrzał. Innymi słowy, jest to zniweczenie równowagi ekologicznej, jaka wykształciła się na terenie także plany wyjątkowo ciekawe względem zwierzyny w strefie. Planuje się bowiem wypuszczenie na teren Zony koni domowych z cechami tarpana w celu ich „dedomestyfikacji” oraz jednoczesne wypuszczenie żubrów i bydła Hecka, co miałoby skutkować odrodzeniem się tura. Ekolodzy wskazują na liczne niebezpieczeństwa dla rodzimej fauny, związane z prowadzeniem tego rodzaju eksperymentów w wolnych populacjach. Jest nim przede wszystkim hybrydyzacja międzygatunkowa, co przeczy idei ochrony ginących gatunków, takich jak żubr czy koń Przewalskiego. Na razie Program ów został wstrzymany z uwagi na niezgodność z kilkoma aktami prawnymi Ukrainy. Zaś niezależni ekolodzy jako najlepszą metodę ochrony przyrody na obszarze Zony proponują ustanowienie tam zapowiednika (wzorem Białorusi), bowiem nawet obecny szczególny status tego obszaru nie zapewnia skutecznej skażenia obejmowała również skrawek Rosji. Z terenów przy granicy z Ukrainą i Białorusią wysiedlono około 50 tys. ludzi. Jednak z uwagi na peryferyjne położenie tego obszaru nie odgrywa on większej roli w procesie naturalnego odradzania się przyrody w strefie lasSzczególnym miejscem w zonie jest niewielki skrawek lasu zwany Rudym Lasem (czasem tez nazywany Czerownym Lasem, jednak źródłosłów rosyjski wyraźnie wskazuje na słowo rudy). Nazwa ta pochodzi od rudawoczerwonego koloru sosen, które obumarły z powodu wchłonięcia wysokiej dawki promieniowania spowodowanej katastrofą w Czarnobylu. W wyniku przeprowadzenia akcji oczyszczania skażonej strefy, Czerwony Las został zrównany z ziemią przy pomocy buldożerów a napromieniowane drzewa zakopano w tzw. cmentarzysku odpadów promieniotwórczych. Okolice Czerwonego lasu stanowią do dziś, jeden z najbardziej skażonych obszarów na świecie. O historii tego miejsca swiadczą jedynie pojedyńcze, samotne, czarne bezlistne pnie drzew i dość duża radiacja do dnia terenie Rudego Lasu podobnie jak na innych terenach zony zatriumfowała przyroda. Osiedliły się tam zwierzęta. Zaobserwowano mutacje wsród roślin, szczególnie jest to widoczne według badaczym na przykładzie drzew. Mówi się o gigantyźmie jaki zaczęły wykazywać niektóre drzewa w pierwszych latach po wybuchu. Przy normalnym wyglądzie charakteryzowały się ponadproporcjonalną Czerwonego Lasu pozostaje jednym z najbardziej skażonych obszarów na Ziemi, jednak tutaj też zwierzęta znalazły swoja enklawę. Nie przeszkadza im wyższy poziom radioaktywności niż w innnych miejscach strefy, wręcz przeciwnie skażenie wywarło silny wpływ na faunę i florę. Różnorodność biologiczna zwiększyła promieniowanie w Czerwonym Lesie może osiągnąć poziom 1 R/h (rentgen na godzinę), ale poziom 10 mR/h (milirentgeny na godzinę) występuje znacznie częściej. Ponad 90% skażenia radioaktywnego w Czerwonym Lesie jest skoncentrowane w glebie. Naukowcy planują wykorzystać skażone promieniowaniem, wymarłe miasto Prypeć oraz otaczające je obszary jako unikalne laboratorium przeznaczone do modelowania procesów rozprzestrzeniania się radionuklidów powstałych przy wybuchu brudnej bomby albo ataku środkami chemicznymi lub biologicznymi. Obszar ten oferuje niezrównane możliwości pełnego zrozumienia procesu przejścia radioaktywnych odpadów przez tereny miejskie i się, że przyroda zony nie tylko przetrwała, ale również rozkwitła z powodu znacznego ograniczenia wpływu człowieka. Strefa stała się "Radiologicznym Rezerwatem". Uważa się, że podobno występowały przypadki deformacyjnej mutacji zwierząt z Czerwonego Lasu, ale żaden z nich nie został udowodniony, z wyjątkiem częściowego albinizmu u jaskółek. Obecnie istnieje problem skażenia gleby izotopami strontu 90Sr i cezu 137Cs, których czas połowicznego rozpadu wynosi około 30 lat. Najwyższe stężenie izotopu 137Cs zaobserwowano w powierzchniowych warstwach gleby, gdzie jest on wchłaniany przez rośliny i owady żyjące w tych rejonach. Niektórzy naukowcy obawiają się, że radioaktywność będzie oddziaływać na ten obszar przez parę następnych pokoleń. (
Czarnobyl – wycieczka inna niż wszystkie Czarnobyl to wycieczka inna niż wszystkie. To nie jest miejsce piękne, kolorowe, radosne. To nie jest miejsce, do którego jedziesz z uśmiechem, pełen ekscytacji. Bo Czarnobyl to miejsce bólu. Miejsce zadumy. Miejsce, przez które po cichu, bohatersko zginęło wielu. I jadąc tutaj musisz pamiętać o szacunku, który się należy temu miejscu. Wizyta w Czarnobylu to doświadczenie, którego nigdy nie zapomnisz, ale…. Jedź, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego miejsca. Jeśli chcesz je lepiej zrozumieć. Jeśli chcesz oddać hołd tym, którzy tu polegli, którzy stracili swoje domy. Ale nigdy nie jedź, jeśli ma to być dla Ciebie rozrywka i adrenalina. Nie jedź jeśli traktujesz to miejsce jako kolejną cegiełkę do swojej listy podróży. Bo na to miejsca w Czarnobylu nie ma. Od lat wiedzieliśmy, że kiedyś tutaj pojedziemy. By zobaczyć, co się tutaj naprawdę wydarzyło. Po to, by zrozumieć miejsce tej potężnej katastrofy, która zmieniła życie wielu. By oddać hołd cichym bohaterom, którzy nawet nie wiedzieli, że próbują ratować nie tylko swoich Bliskich, ale także Europę… Czarnobyl – wycieczka – Historia katastrofy w Czarnobylu Zona w Czarnobylu zlokalizowana jest na pograniczu Ukrainy, Białorusi i Rosji, ok. 90km od Kijowa. Wyemitowana podczas katastrofy chmura radioaktywna rozprzestrzeniła się nie tylko na tereny ówczesnego Związku Radzieckiego, ale także na pozostałe kraje Europy. Możliwość odwiedzenia zony w Czarnobylu istnieje tak naprawdę dopiero od kilku lat. Wedle ukraińskiego prawa, do zony, poza mieszkańcami i regularnymi pracownikami, mogą wjechać jedynie badacze. W praktyce od kilku ostatnich lat powstało wiele biur podróży, które organizują takie wycieczki. Teoretycznie na pozwoleniu na wjazd do zony jesteś więc naukowcem. W rzeczywistości jednak władze Ukrainy wiedzą, że odwiedzający z biurami zonę, nie są żadnymi naukowcami i w 2020 mają zaostrzyć prawo ukraińskie ale na pewno znajdzie sie sposób, że dalej móc odwiedzić to miejsce. Dla wielu nie jest to normalna destynacja na zwiedzanie. I zgadzamy się z tym – nie jest. Bo nie jest to miejsce w żaden sposób piękne ani radosne. Ale jest to prawdziwe, autentyczne miejsce, gdzie doszło do olbrzymiej katastrofy. I wycieczka do Czarnobyla to nie tylko wycieczka sama w sobie. Przede wszystkim bowiem jest to wielka lekcja historii i nie tylko, na temat jednej z największych katastrof na świecie. Katastrof, która dotknęła także Polskę i o której każdy powinien wiedzieć. I miejsce, któremu należy się ogromny szacunek. Dla tych, którzy tu polegli, dla tych, którzy nawet nie wiedzieli, że ratowali nie tylko swoich Bliskich, ale także świat. Dla tych cichych bohaterów, którzy dziś są przez wielu zapomnieni… A nie powinni być. Krótka historia katastrofy w Czarnobylu – zwiedzanie Czarnobyla Cały świat po dziś dzień zastanawia się, jak mogło dojść do tak potężnej katastrofy, która zmieniła życie nie tylko dzisiejszej Ukrainy, ale także wpływała na Europę. Jak można było ją ukrywać przed ludźmi i światem? Jak nagle niewidzialny wróg mógł zawładnąć powietrzem, którym oddychamy i wszystkim, co kiedykolwiek mieliśmy? Czarnobyl historia – Sowiecka propaganda a rzeczywistość – zwiedzanie Czarnobyla Jeszcze przed ukończeniem budowy elektrowni jądrowej w Czarnobylu, Związek Radziecki rozpoczął swoją propagandową grę z ludnością. Przede wszystkim przekonywano wszystkich, iż elektrownia jądrowa jest tak bezpieczna, że można ektrownię Czarnobylską postawić na środku Placu Czerwonego w Moskwie, bez żadnego ryzyka. Wmawiano tak ludziom, jak i później pracownikom elektrowni, że reaktor nigdy nie wybuchnie. Dzięki temu pracownicy byli spokojni podczas pracy, ale także przez to nie mieli pojęcia, jak postępować w razie kryzysu. Miejsce nazywano zresztą… pokojowym atomem w celach propogandowych ale także aby pokazać, że energia jądrowa to nie tylko wojna i pociski nuklearne! I wiele starszych ludzi po dziś dzień tak właśnie nazywa elektrownię jądrową w Czarnobylu, pamiętając propagandę sprzed lat. Wydaje się dziś to totalną abstrakcją, a jednak… system propagandy w Związku Radzieckim miał wielką siłę! Propaganda z resztą była na tyle silna, że wielu Ukraińców wierzy, że II wojna światowa rozpoczęła się na świecie w 1941 roku! Bowiem w ZSRR nie mówiło się nic o ataku na Polskę, o działaniach wojennych od 1939. I po dziś dzień na wielu pomnikach związanych z II wojną światową, nie tylko w Czarnobylu, ale także choćby w Moskwie – datą początkową będzie tam rok 1941 rok. Propaganda, cenzura, miały się świetnie… Czarnobyl – Wybuch reaktora – historia Czarnobyla Jak, w wielkim skrócie, doszło do największej katastrofy energetyki jądrowej na świecie? 25. kwietnia 1986 roku podjęto decyzję o przeprowadzeniu testów bezpieczeństwa. W ramach tego testu konieczne było wprowadzenie systemu w tzw. system awaryjny i wyłączenie niektórych systemów bezpieczeństwa odpowiedzialnych za kontrolę pracy reaktora. O ile dzienna zmiana w elektrowni była gotowa na przeprowadzenie testu i zaznajomiona z procedurami, o tyle na mocy decyzji władz Kijowa, eksperyment musiał zostać przesunięty na nocną zmianę. Oznaczało to tyle, że nocna zmiana nie miała tak naprawdę pojęcia, jak się taki test przeprowadza, co było katastrofalne w skutkach. W wyniku wielu błędów i braku wiedzy, w nocy roku doszło do dwóch wybuchów elektrowni jądrowej i katastrofy, która miała na zawsze zmienić to miejsce. Nie będziemy Wam opisywać dokładnie krok po kroku historii i przebiegu testu bezpieczeństwa, możecie o tym poczytać w wielu bardziej wyspecjalizowanych w tej tematyce źródłach. Warto tutaj wspomnieć, iż w Związku Radzieckim w owym czasie budowano elektrownie jądrowe z tzw. dodatnim współczynnikiem bo takie konstrukcje były tańsze w budowie. W tym samym czasie państwa zachodnie tj. Europa, USA, Kanada budowały elektrownie z tzw. ujemnym współczynnikiem. Oznacza to w dużym uproszeczeniu tyle, że te budowane w ZSRR elektrownie przy niektorolowaniu procesu, miały tendecje do wzrosu aktywności reaktora, co w dużym skrócie doprowadziło to wybuchu. Czarnobyl – radioaktywny pył – Czarnobyl bezpieczeństwo Musicie jednak wiedzieć, że w wyniku tej eksplozji, do atmosfery uwolnił się radioaktywny pył, z którego powstała radioaktywna chmura – niewidzialny wróg. Dozymetry czyli mierniki promieniowanie nie miały tak wysokiego limitu, by określić poziom promieniowania, więc tak naprawdę nikt z pracowników nocnej zmiany nie wiedział, na jaką dawkę promieniowania jest narażony. Śmiercionośny okazał się także płonący grafit, który po wybuchu znalazł się na obrzeżach reaktora czwartego, a który trzeba było kolejno uprzątnąć. Na miejsce katastrofy wezwano strażaków, którzy w wielu przypadkach nie mieli pojęcia, że gaszą coś więcej niż zwykły pożar… Nie oni jedyni nie wiedzieli, co się tak naprawdę wydarzyło… Czarnobyl – Ewakuacja ludności – Czarnobyl bezpieczeństwo Co w tym wszystkim jest najgorsze to fakt, że tuż po katastrofie, ludność mieszkająca dookoła elektrowni – tak w Prypeci jak i okolicznych miasteczkach i wioskach – nie miała pojęcia o wybuchu i niebezpieczeństwie. Władze zwlekały z informacją, podczas gdy w samej Prypeci tuż po katastrofie promieniowanie było 15tys. razy wyższe niż zwykle! Ludzie, nieświadomi sytuacji i zagrożenia, prowadzili normalny tryb, jak każdego innego dnia. Szli do pracy, dzieci bawiły się na podwórku, matki spacerowały z wózkami z malutkimi dziećmi, starsi debatowali na powietrzu. Tym samym przyjmowali niewiarygodnie wysokie promieniowanie! W końcu jednak, pod naciskiem znawców problemu i zagrożenia, podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców z okolic elektrowni i wyłączeniu obszarów dookoła. Był jeden podstawowy problem – wróg był niewidzialny! Wiele osób mieszkających w okolicach, wciąż pamiętało Niemców – wroga z bronią, wroga, który miał twarz. Dlaczego więc nagle przychodzą wojskowi i mówią, że trzeba się natychmiast wynosić ze swoich domów, zostawić swój dobytek i mówi o jakimś wrogu – promieniowaniu. O wrogu, którego nie da się zobaczyć. Dlatego też ludzie nie bardzo mieli ochotę na ewakuację. Ostatecznie władze powiedziały ludziom, iż wrócą do swoich domów za 3 dni. Nie muszą więc nic pakować, nie muszą zabierać walizek, pieniędzy. Przecież zaraz tutaj wrócą. I dopiero to przekonało wielu z nich do opuszczenia zony. A do domów po 3 dniach wrócić już nie mogli… Ewakuowano w sumie 162 wioski i miasta dookoła elektrowni, a od ewakuacji na wjazd do zony należy mieć pozwolenie. Oczywiście dzisiaj niektórzy powrócili do swoich domów w zonie, które zostawili tyle lat temu. Wielu z nich mieszka w takich samych domach, jak wtedy tj. bez prądu, bez bieżącej wody oraz bez ogrzewania. Codziennie dowożone są towary i żywność spoza zony, a część dochodu z wycieczek do Czarnobyla jest przeznaczana na pomoc aktualnym mieszkańcom. Takich osób jednak jest bardzo mało, w porównaniu do 1986 roku. Czarnobyl historia – Obchody 1986 Dezinformacja ludności była tak wielka, że 1. maja 1986 roku, w święto Pracy, gdy pozostałe kraje Europy zabroniły swoim obywatelom wychodzić z domów, w Kijowie w najlepsze trwały obchody 1. maja! Mnóstwo ludzi, dzieci, starszych, świętowało wspólnie, tańczyło, spędziło dzień na wolnym powietrzu. W tym samym czasie, gdy nas Kijowem i nie tylko, unosiła się już od kilku dni śmiercionośnia chmura radioaktywnych pyłów. Jednak władze ZSRR nie chciały informować swoich obywateli o zagrożeniu, wystawiając ich na ogromne ryzyko, na działanie niewidzialnego wroga. W pozostałych krajach Europy zabroniono wychodzenia z domu, a dzieciom już podawano płyn Lugola, który miał chronić tarczycę u dzieci. źródło: Alex Liudvikovskyi Czarnobyl po katastrofie – Budowa sarkofagu – zwiedzanie Czarnobyla Prócz katastrofy reaktora numer 4 i olbrzymiego promieniowania, cały czas istniało ryzyko kolejnego wybuchu. Dlatego też prócz jak najszybszej ewakuacji ludności, głównym celem było zahamowanie pożaru, by zapobiec kolenej eksplozji. O ile sam wybuch reaktora 4 wyrządził niewyobrażalne szkody, tak ciężko sobie nawet wyobrazić, co stałoby się, gdyby nastąpił kolejny wybuch i dawka promieniowania, i tak przekroczona o liczby nieobejmowane nawet skalą, była conajmniej podwojona! Dlatego też po ugaszeniu pożaru i zrzuceniu odpadów z dachu, podjęto decyzję o budowie powłoki nad sarkofagiem, która miała zablokować dalsze promieniowanie. Jeszcze w 1986 roku reaktor został zasłonięty powłoką z betonu, blokując w ten sposób dalsze promieniowanie, które mogłoby dalej skażać okolicę i nie tylko. O ile jednak pierwszy sarkofag niewątpliwie zablokował dalsze promieniowanie, tak z czasem zaczął chylić się ku zawaleniu. To oczywiście groziło ponownym skażeniem terenów, nie tylko na Ukrainie, ale także w całej Europie. Bowiem pod pierwszym sarkofagiem promieniowanie jest wciąż śmiercionośne. Czarnobyl – nowy sarkofag – Czarnobyl wycieczki Dlatego też podjęto decyzję o budowie nowego sarkofagu, który przykryć miał ten pierwszy. Dzięki temu reaktor i promieniowanie miały być chronione podwójnie. Wśród wielu projektów wygrał ten w formie łuku, który budowany był nie tak daleko od reaktora, jednak z dystansie bezpiecznym dla wykonawców projektu. Nowy sarkofag kosztował 2,2 mld dolarów i od samego początku wiedziano, że są to dla wykonawcy i inwestorów niejako pieniądze wyrzucone w błoto. Bowiem z ich perspektywy nie jest to inwestycja, choć powinna być tak postrzegana – jako inwestycja w bezpieczeństwo Europy. Nowy sarkofag to prawdziwy majstersztyk techniki. Ma on nie tyle chronić przed promieniowaniem ale jego głównym celem jest rozebranie starego sarkofagu i mozolne wydobywanie nadal prominiotwórzych elementów reaktora 4-go. Nowy sarkofag to swego rodzaju zaawansowana i zrobotyzowana linia produkcyjna, gdzie pracują tylko roboty i manipulatory i zajmują się rozbiórką starego sarkofagu. Nieopodal przygotowany jest specjalny magazyn, gdzie promieniotwórcze odpady są składowane. Szacuje się, żę taki proces potrwa ok. 100 lat. Tym samym niektórzy specjaliści wypowiadają się, że najprościej i najskuteczniej byłoby po prostu zalać całą readioaktwyną strefę reaktora 4-go betonem. Po zakończeniu budowy nowego sarkofagu, ten był przez 7 dni transportowany za pomocą specjalnych szyn, które skutecznie wsunęły nową powłokę nad stary sarkofag. Czarnobyl – katastrofa, której skutki widać po dziś dzień – zwiedzanie Czarnobyla Nigdy pewnie nie dowiemy się, ile tak naprawdę osób poniosło śmierć w wyniku katastrofy reaktora nr 4 elektrowni w Czarnobylu. Wedle oficjalnych źródeł pierwszego dnia zginęło 2 osoby, 28 osób w ciągu kilku następnych dni. Jednak prawdziwą liczbę znały pewnie jedynie władze ZSRR i nigdy jej nie ujawnią. Co jednak trzeba pamiętać to fakt, że choć może bezpośrednio w trakcie wybuchu nie zginęło aż tyle osób, to jednak wielu poniosło śmierć w wyniku przyjęcia ekstremalnie dużej dawki promieniowania i choroby popromiennej. W 1986 roku jedynym szpitalem w ZSRR, który wiedział, jak reagować w przypadku przyjęcia wysokiej dawki radiacji, był szpital w Moskwie. Toteż to tam zaczęto wysyłać osoby, które bezpośrednio zostały skażone. Jednak lekarze pracujący w tym szpitalu, od razu wiedzieli, jakie są szanse na uratowanie tych ludzi. Było to czekanie w ciszy na ich pewną śmierć… I prawda jest taka, że wielu bohaterów, cichych bohaterów Czarnobyla zakończyło swoje życie w bardzo młodym wieku. Dla przykładu – spośród 600 pilotów (młodych mężczyzn) biorących udział w akcji gaszenia reaktora, po dziś dzień żyje jedynie ok. 100 osób… A wiele osób, spośród tych, które przeżyły, po dziś dzień walczy ze skutkami zdrowotnymi spowodowanymi promieniowaniem. Dlatego też oszacowanie dokładnej liczby osób, które poniosły śmierć jest praktycznie niemożliwa. Nieoficjalnie mówi się o ok. 100 tys. osób, prawdziwej i oficjalnej liczby jednak nigdy nie poznamy. Czarnobyl – wycieczki – Czarnobyl dzisiaj – zwiedzanie Czarnobyla Od katastrofy minęło jednak już 34 lata. 34 lata od ewakuacji ludności, od wycięcia wszystkich drzew w zonie, odkąd miejsce to dosłownie obumarło. Opuszczone domy, instytucje, parki i kolorowe skwery niegdyś będące symbolem dobrobytu dziś stoją opuszczone. Dziś zona porasta wielkim lasem, drzewami, które samodzielnie postanowiły tutaj właśnie rosnąć, wbrew promieniowaniu. Na ścieżkach i punktach kontrolnych zaczepiają radośnie merdające ogonem psy, zachęcające do zabawy. Mieszkają tutaj konie, koty, ponoć sporo ptaków, dziki. Widać zatem, że natura sama postanowiła opanować to miejsce, nie bacząc na to, co stało się 34 lata temu. Są tutaj także ludzie, którzy postanowili wrócić do swoich domów. Wiele z nich jest już starszymi ludźmi, domy zaś pozostają w większości takie, jak po opuszczeniu tj. bez prądu, bez bieżącej wody oraz bez ogrzewania. Codziennie dowożone są do nich produkty spożywcze, w końcu nie można w zonie nic uprawiać ze względu na wciąż napromieniowane grunty. Dostają także regularnie pomoc od władz Ukrainy, zaś część dochodu z wycieczek do Czarnobyla jest przeznaczana właśnie na wsparcie mieszkańców zony. Dzisiaj mieszkają tutaj także ci, którzy pracują przy elektrowni. Bo tak, wciąż pracują tutaj ludzie. Choćby przy sarkofagu, który budowano przez ostatnich kilka lat, by pokryć nim poprzedni sarkofag i zmniejszych promieniowanie. Zatem codziennie w miasteczku Czarnobyl mieszka 3500 ludzi, którzy po 15 dniach muszą opuścić zonę i zostają wymienieni na kolejnych 3500 osób, które pracują w tutejszej elektrowni, administracji itd. Do zony jednak po dziś dzień nie mają wstępu dzieci. Bo to właśnie najmłodsi są najbardziej narażeni na negatywne skutki promieniowania. Jeśli więc myślisz o zabraniu swoich dzieci do Czarnobyla – zapomnij. Czarnobyl – wycieczka – informacje praktyczne – zwiedzanie Czarnobyla Dzisiaj wiele biur podróży tak ukraińskich, jak i w Polsce organizuje wycieczki do Czarnobyla. Do zony możesz wybrać się na 1-2-3 lub 4 dni. Oczywiście im więcej dni tym odpowiedno wyższa cena takiej wycieczki i wyższy poziom promieniowania, ale nawet w przypadku wycieczki jednodniowej ceny różnią się między biurami. Nie bierz najtańszej wycieczki – te zazwyczaj są w bardzo dużych grupach, a to nie jest zbyt komfortowe podczas zwiedzania takiego miejsca jak Czarnobyl. Musisz wiedzieć, że zwiedzanie Czarnobyla do najtańszych nie należy. My wybraliśmy się na wycieczkę jednodniową z biurem Solo East, za którą zapłaciliśmy 87 dolarów od osoby. W cenie mieliśmy anglojęzycznego przewodnika, transport vanem, wejścia do zony, lunch w lokalnej kantynie. Jeśli chcesz mieć swój własny licznik Geigera – ten jest dodatkowo płatny – 8 dolarów. W praktyce jednak przewodnik ma ze sobą cały czas swój licznik, który chętnie użycza. Wybraliśmy się na wycieczkę w ostatni dzień roku, tj. 31. grudnia, dzięki czemu w Czarnobylu było bardzo mało ludzi. Nasza grupa składała się z 16 uczestników (wraz z nami) i jednego przewodnika. W takiej grupie Czarnobyl i wycieczka tutaj są wciąż komfortowe. Jak wyglądają wycieczki do Czarnobyla w praktyce – zwiedzanie Czarnobyla Jednodniowa wycieczka rusza o godzinie 8 rano i bardzo ważne, by pojawić się 10-15 min wcześniej na miejscu zbiórki. Trzeba uregulować płatność za wycieczkę oraz sprawdzane jest, czy na pewno wziąłeś ze sobą paszport. Tak, bez paszportu nie zostaniesz wpuszczony do zony, więc pamiętaj o nim! Dalej rusza się w drogę ku zonie czarnobylskiej vanem. Dojazd do zony zajmuje ok. 1,5h, a w jego trakcie w vanie puszczane są filmy dokumentalne, wprowadzające w historię Czarnobyla. Jeśli masz wycieczkę z lunchem – jeszcze w trasie musisz poinformować jakie danie wybierasz – kurczaka, wieprzowinę czy danie wegetariańskie. Żywność jest codziennie dostarczana do czarnobylskiej kantyny z Kijowa, więc muszą się od razu przygotować na daną ilość porcji. Po dotarciu do wjazdu do zony – przewodnik idzie wraz z pozwoleniami na wjazd do punktu kontrolnego, dalej zaś przedstawiciel armii przychodzi sprawdzić wszystkie paszporty i zeskanować kody z pozwoleń na wjazd do zony. Wtedy dostajesz także swój personalny licznik promieniowania, który przez cały czas trwania wycieczki musisz nosić na sznurku na szyi. Czarnobyl wycieczka – Wjazd do zony I to teraz zaczyna się Twoja prawdziwa wyprawa dookoła Czarnobyla. Zobaczysz mnóstwo widoków, które przewijały się w internecie, w filmach. Widoki, które nabierają zupełnie innego znaczenia, gdy jesteś w Czarnobylu osobiście. Ogrom tego miejsca, jego cisza – jest niewyobrażalna. Tak naprawdę nie rozumiesz tego miejsca dopóki nie ujrzysz na własne oczy. Oficjalnie, wejście do jakiegokolwiek budynku w zonie czarnobylskiej jest zabronione. W praktyce większość przewodników, znając dane miejsce i ich stan, zezwala na kilkuminutowe wejście. Pamiętaj jednak, by ściśle iść za wskazówkami przewodnika. Jeśli mówi, że dany budynek grozi zawaleniem, to wie, co mówi. Musisz wziąć pod uwagę, że cała zona została opuszczona 34 lata temu. Od tej pory nikt tutaj niczego nie remontował, a wszystko stało pozostawione samemu sobie, wraz z promieniowaniem i warunkami atmosferycznymi, a także upływającym czasem. Wjeżdżając do zony, wjeżdzasz najpierw do tzw. zony buforowej, czyli okręgu 30km dookoła zony 10km. Dlatego że zona dzieli się właśnie na 2 części. Zona 10km to cały obszar- okrąg 10km dookoła reaktora. Dalej zaś jest strefa buforowa, w sumie więc cała zona to obszar o promieniu 40km dookoła reaktora. Dla zobrazowania – zona czarnobylska zajmuje obszar równy 15% terytorium Belgii. Zobaczysz wiele opuszczonych wiosek, wybierzesz się do miasta Czarnobyl, gdzie promieniowanie jest dokładnie na takim samym poziomie, jak w Kijowie tego samego dnia! Czarnobyl kiedyś i dziś – Czarnobyl – wycieczka – zwiedzanie Czarnobyla Wszędzie jesteś w towarzystwie przewodnika, który opowiada Ci o danym miejscu. Mieliśmy także to szczęście, że nasz przewodnik – Alex, miał ze sobą album ze zdjęciami, w których miał także zdjęcia odwiedzanych przez nas miejsc z czasów ich świetności, sprzed katastrofy. Dzięki temu mogliśmy jeszcze bardziej zobrazować sobie ogrom katastrofy. Zobaczysz budynek sądu, w którym odbywał się proces, w którym sądzeni byli winowajcy katastrofy w Czarnobylu. Ujrzysz wiele komunistycznych pomników i zastanowisz się, co one tutaj robią? Ukraina po obaleniu Związku Radzieckiego weszła na drogę dekomunizacji. Z racji jednak tego, iż katastrofa w Czarnobylu była kilka lat wcześniej – pomników Lenina nigdy stąd nie usunięto. Bowiem co jest w zonie czarnobylskiej, musi pozostać w zonie, by nie rozprzestrzeniać promieniowania. Co szokujące to fakt, że zdarzają się ludzie, którzy wywożą z Czarnobyla rzeczy. Po dziś dzień kupując używane przedmioty, ale także nowe mieszkania, praktyką jest przynoszenie ze sobą licznika Geigera. Zdarzały się sytuacje, gdy w nowo-wybudowanych mieszkaniach znalazły się elementy przywiezione z zony w Czarnobylu. Sprawdzano je licznikiem Geigera i wykazały bardzo wysoki poziom radioaktywności – były to metalowe pręty w ścianach. Wyobraź sobie mieszkanie w takim miejscu, gdzie nie masz świadomości, że po cichu, w nieświadomości, cały czas przyjmujesz promieniowanie…To samo tyczy się najróżniejszych przedmiotów używanych codziennego użytku. Wiele z nich może być przywiezionych z Czarnobyla, jako że ludzie musieli zostawić cały swój dobytek. Czarnobyl – wycieczka dookoła Prypeci – zwiedzanie Czarnobyla Prypeć – miasto, które było przykładem nowoczesności Związku Radzieckiego. Miasto, z którego piękne foldery ze zdjęciami były pokazywane w innych zakątkach ZSRR, by pokazać jak wyglądać będą przyszłe miasta. Jak ZSRR jest bogate, potężne, czcigodne. Bo jak na tamte czasy Prypeć była niezwykle nowoczesna! Zbudowana od podstaw w 1970 roku, zamieszkana przez 43 tys. osób, z czego 7 tys. pracowało w elektrowni. Miasto przyszłości, miasto ludzi bogatych i dostatku, miasto ludzi młodych (średni wiek mieszkańców Prypeci wynosił 33 lata!). Wypłaty były tutaj 3x wyższe niż w Kijowie, a co dziesiąty mieszkaniec posiadał samochód. W Prypeci były teatry, supermarkety, hotele i restauracje, wesołe miasteczko. Były skwery pełne kwiatów, największy basen całego Związku Radzieckiego, stadion. Było tutaj wszystko, o czym można było marzyć w latach 80-tych w czasach komunizmu, a o czym inne zakątki ZSRR nawet nie śmiały pomyśleć. Prypeć. Miasto, które przestało istnieć 16 lat po jego założeniu. Które z miejsca nowoczesnego i kolorowego, stało się miastem-widmo. W którym niegdyś wesołe miasteczko ironicznie śmieje się pod nosem z rzeczywistości. Gdzie te dzieci bawiące się na placach zabaw? Co z najlepszymi pływakami na największym basenie ZSRR? Gdzie ludzie dumnie kroczący między półkami w supermarkecie pełnym towarów? Gdzie te wszystkie samochody, gdzie plotkujące w alejkach matki doglądające swoich pociech? Nie ma. I najpewniej nigdy już nie będzie. Są za to opuszczone bloki i apartamentowce. Są drzewa porastające skwery i stadion. Porozbijane szyby w oknach, porozrzucane ubrania, lodówki w sklepach. Jest ten straszny diabelski młyn, którego widok sam w sobie jest…diabelski. Wycieczka do Czarnobyla – Radar Radziecki Jeden z największych sekretów Związku Radzieckiego. Potężna konstrukcja, która kosztowała 2x tyle co budowa całej elektrowni w Czarnobylu – 7 mld dolarów! Coś, co wyrasta nagle znikąd i nie jesteś w stanie objąć tego wzrokiem ani na jednym zdjęciu. Wyłania się powoli spośród drzew i sam nie wiesz co to… No widzisz, dla tej właśnie konstrukcji powstała elektrownia w Czarnobylu, by energetycznie zasilać ten…radar! Niesamowita konstrukcja miała przechwytywać sygnały rakietowe i posiadać zasięg aż do USA! Sygnał miał być przekazywany w sposób łukowy poza atmosferę i z powrotem ku ziemi. W czasach zimnej wojny i napięcia pomiędzy USA i ZSRR i poczucia ciągłego zagrożenia, państwa próbowały się prześcignąć w nowoczesnych rozwiązaniach, które mogły przechwytywać wrogie sygnały. źródło: Alex Liudvikovskyi Co ciekawe i wydaje się niemożliwe – rzekomo konstrukcja ta…nigdy nie działała! Tak twierdziły bowiem władze ZSRR, jednak mało kto wierzy, że wyrzucono by 7mld dolarów na coś, co miałoby nie działać. Gdy pojawiały się z zagranicy zapytania o dziwną konstrukcję pojawiającą się na radarach, władze ZSRR obstawały przy wersji, że jest to miejsce organizowania obozów letnich dla dzieci. Gdy ta wersja została obalona, wymyślono i mówiono, że jest to wielka antena radiowa, która ma zapewnić żołnierzom możliwość słuchania muzyki. Nawet mieszkańcy okolic nie mieli pojęcia, co to tak naprawdę jest! Dziś zaś na pewno symbol imperializmu i potrzeby wyższości, symbol propagandy i zakłamania, jeden z wielu symboli Zimnej Wojny. Czarnobyl – czy w Czarnobylu jest bezpiecznie? Czarnobyl – wycieczka – bezpieczeństwo Wiele osób twierdzi, że Czarnobyl i wycieczka są niebezpieczne. Wielu Ukraińców wierzy, że wejście do zony to gwarancja nowotwora. Z drugiej strony druga część Ukraińców, ta starsza, która pamięta czasy komunizmu, wciąż wierzy w propagandę “bezpiecznego atomu”. Stąd zdania na samej Ukrainie są mocno podzielone. Zaś za granicami Ukrainy większość twierdzi, że Czarnobyl jest dziś niebezpieczny i nie powinno się tam jechać. Dzisiaj tak naprawdę większość odwiedzanych w ramach wycieczki miejsc ma promieniowanie na takim samym poziomie jak Kijów. Rano przed wyruszeniem na wycieczkę, sprawdza się poziom promieniowania w Kijowie na liczniku Geigera. W dniu naszej wycieczki poziom promieniowania w Kijowie wynosił (micro Sivert). Zaś przy wjeździe do zony było to Największe promieniowanie, które widzieliśmy, było w okolicach przedszkola i w supermarkecie w Prypeci. Tak naprawdę, w trakcie jednodniowej wycieczki szanse na przyjęcie wysokiego promieniowania są bardzo niskie. Przed opuszczeniem zony, wracając do Kijowie, przejdziesz dwie kontrole napromieniowania. Najpierw podczas wyjazdu z zony 10km od reaktora, dalej zaś przy całkowitym wyjeździe z zony czarnobylskiej. Co do jednak życia w samej zonie…Na to, by życie tutaj było bezpieczne, trzeba będzie wciąż czekać wiele lat… O ile odkąd reaktor zakryto nowym sarkofagiem, promieniowanie w wielu miejscach diametralnie spadło, tak niestety grunty są skażone. Według naukowców na ustanie samej radiacji, trzeba czekać około 300 lat. Jednak pozostaje problem odpadów promieniotwórczych, w tym przede wszystkim uran, który został uwolniony w wyniku eksplozji. Na to, by uran przestał zagrażać życiu, trzeba czekać ok. 240 tysięcy lat! Zatem życie w zonie tak naprawdę nigdy nie będzie bezpieczne! Czarnobyl – wycieczka – Środki bezpieczeństwa W trakcie kontroli przy wyjeździe z zony, stajesz na specjalnej maszynie, na której musisz dokładnie przystawić swoje buty oraz ręce. Po kilku sekundach zapala się lampka – zielona mówi, iż przyjąłeś bezpieczny poziom promieniowania i możesz opuścić zonę. W przypadku czerwonej kontrolki – będziesz poproszony o spłukanie wodą butów i spodni i ponowną kontrolę. Jeśli po tym wciąż będzie się palić czerwona lampka, w większości przypadków będziesz musiał zostawić swoje buty – nie możesz bowiem wywieźć napromieniowanych butów z zony. Prócz tego w trakcie całej wycieczki, od postawienia pierwszego kroku, masz na szyi personalny licznik, który dostajesz przy wejściu do zony. Ważne, by był cały czas na wierzchu, na Twojej szyi. Absorbuje on cały czas poziom napromieniowania, które przyjąłeś w trakcie Twojej wycieczki i jest sprawdzane przy wyjeździe z zony. Możesz także wynająć przy wjeździe do zony osobisty licznik Geigera, który będzie cały czas pokazywał poziom radiacji, a w razie przekroczenia bezpiecznego poziomu – zacznie dzwonić. Prócz tego jednak Twój przewodnik ma ze sobą cały czas licznik Geigera, na którym będzie Ci pokazywać poziom promieniowania. Tak naprawdę, jeśli słuchasz zaleceń swojego przewodnika – osoby, która została specjalnie przeszkolona do pracy w Czarnobylu, a także stosujesz się do zasad panujących w Czarnobylu, Twój pobyt w zonie jest jak najbardziej bezpieczny. Zasady obowiązujące w Czarnobylu – Czarnobyl wycieczki Jadąc do zony w Czarnobylu jest kilka podstawowych zasad, które musisz przestrzegać. Weź sobie je do serca jeszcze przed wyjazdem, a wszystko będzie dobrze. Jakie to zasady? Weź ze sobą swój paszport. Bez paszportu nie zostaniesz wpuszczony do zonyMiej na sobie zakryte buty z grubą podeszwą, a także długie spodnie i najlepiej także długi rękaw. Największe promieniowanie jest przy gruncie, więc w pierwszej kolejności zagrożone są Twoje nogiZakaz fotografowania żołnierzy i punktów kontrolnychNie siadaj, nie kładź się na gruncie, nie kładź niczego na gruncieNie jedz i nie pij niczego na otwartym powietrzu. Możesz jeść i pić w busie i kantynieZakaz spożywania alkoholuNic ni wynoś z zonyNie zachowuj się jak w miejscu rozrywki, jesteś w miejscu katastrofy. Czarnobyl – wycieczka – kiedy jechać do Czarnobyla? Czarnobyl, jak każde miejsce, zmienia swoje oblicze w zależności od pory roku. Wtedy też zmieniają się odczucia i wrażenia wizytujących. My wybraliśmy zimę i z naszej perspektywy jest to najbardziej autentyczna pora roku na wizytę w Czarnobylu. Sami przewodnicy, osoby które widzą to miejsce na codzień, mówią, że widoki wiosną i latem są zupełnie inne, a i przez to także odczucia. Czarnobyl – wycieczka latem czy zimą? Czarnobyl wycieczki W zimie śnieg, szarość dnia, zimno, brak liści na drzewach sprawiają, że miejsce staje się bardziej autentyczne i można ujrzeć cały dramatyzm tego miejsca. Do tego i widoczność jest lepsza. Bowiem w lecie wszystkie drzewa pokryte są zielonymi liśćmi, skwery pokryte dzikimi kwiatami. Obraz jest dużo bardziej pozytywny, a i widoczność gorsza. Musicie bowiem wiedzieć, że przez ponad 30 lat od wycięcia wszystkich drzew, zona w Czarnobylu porośnięta jest…dzikim lasem! Dlatego też w lecie nie widać opuszczonych blokowisk, zakrytych drzewami. Czarnobyl i wycieczka w zimie nie jest taka straszna pod względem temperatury, jak mogłoby się wydawać. Bowiem pomiędzy kolejnymi miejscami poruszacie się vanem, w którym możecie się zagrzać. A olbrzymia ilość drzew okrywa przed wiatrem. Z naszej perspektywy zima to strzał w dziesiątkę. Łatwiej jest zrozumieć dramatyzm tego miejsca. Czarnobyl – wycieczka – kiedy jest najmniej ludzi? Co do zasady, w Czarnobylu zawsze najwięcej ludzi jest oczywiście w weekend. Środek tygodnia to zatem czas, kiedy ludzi jest zdecydowanie mniej. W niektórych biurach celowo podwyższane są także ceny wycieczek na weekend. Do tego musicie wiedzieć, że rok 2019 był rekordowy, jeśli chodzi o ilość odwiedzających. Dla zobrazowania – w 2001 roku Czarnobyl odwiedziło 300 osób, w 2017 – 37 tys. osób. W 2019 roku, po emisji serialu HBO Czarnobyl i wycieczkę tutaj odbyło…120 tys. osób! Dlatego najlepiej wybrać taką datę, która jest nieoczywista. W naszym wypadku był to ostatni dzień roku 2019. Wszyscy wtedy przygotowywali się do wieczornego świętowania, a w Czarnobylu prócz nas, spotkaliśmy tylko jedną wycieczkę, wszędzie nasza grupa była całkiem sama. Podobnie może być w przypadku innych dat – jak Boże Narodzenie, Wielkanoc. Pamiętaj bowiem, że Ukraińcy obchodzą swoje święta w innym terminie niż my. Zatem nasze Święta, to dni robocze na Ukrainie, ale też dni, kiedy niewiele osób wybierze się na taką wycieczkę. Bo katolicy wtedy skupiają się na świętowaniu właśnie. I takich dat na pewno jest dużo więcej, warto więc dobrze sobie taką wycieczkę zaplanować, wraz z kalendarzem. Czarnobyl – wycieczka – czy warto jechać do Czarnobyla? Od lat wiedzieliśmy, że chcemy zobaczyć Czarnobyl. Wiele jednak osób mówiło, że to nie jest normalny kierunek, że jest niebezpiecznie, że tam nie wolno jechać. My jednak już kilka lat temu wiedzieliśmy, że tam kiedyś pojedziemy. Bo co innego czytać o Czarnobylu z książek, oglądać filmy, a co innego zobaczyć to miejsce na żywo. Dopiero ta wycieczka uzmysłowiła nam tak naprawdę ogrom katastrofy w Czarnobylu. Było to namacalne, mogliśmy mieć opuszczone miejsce w zonie na wyciągnięcie ręki. Zobaczyć opuszczone przedszkole, domy, “wesołe miasteczko”, nowoczesne na tamte czasy miasto Prypeć. Tak naprawdę żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać tych widoków, emocji, które szargają na widok tego miejsca. I jesteśmy bardzo wdzięczni, że mogliśmy Czarnobyl zobaczyć. Bo była to dla nas wielka lekcja historii – bolesnej, smutnej, ale ważnej dla każdego z nas. Ale także lekcja szacunku do każdej minuty swojego życia. Lekcja doceniania, lekcja tego, że nic nie jest “na zawsze”, a wszystko jest bardzo kruche. Wróciliśmy z Czarnobyla w ciszy. Z milionem myśli, które kotłują nam się w sercach, ze łzami w oczach, które spływały po policzkach na widok porzuconych lalek i bucików dziecięcych. Nie zapomnimy tych widoków do końca swojego życia. Czarnobyl – wycieczka – historia Czarnobyla widziana na własne oczy Musisz wiedzieć, że był to dla nas bardzo trudny do napisania tekst. Nie opowiadał bowiem o lekkich doświadczeniach, o pięknych, kolorowych miejscach. Czarnobyl i tamtejsza katastrofa są tematem trudnym, szargają nami skrajne emocje i mnóstwo myśli, które staraliśmy się w tym tekście złożyć w całość, ale też przekazać Ci kompendium naszej wiedzy i doświadczeń o i z Czarnobyla. Dostajemy wiele pytań o to, jak było w Czarnobylu – wybaczcie, nie jesteśmy w stanie określić tego jednym słowem. Nie użyjemy też słowa “super”, “genialnie”, bo tam tak nie jest i użycie tych słów uważamy za niestosowne w przypadku tego Czarnobyla. Możemy Wam jednak powiedzieć, że jest to jedno z tych miejsc, które wywarły na nas potężne wrażenie, a tamtejszych widoków się nie zapomina. I owszem, ilość turystów drastycznie wzrasta i zapewne wycieczka ta będzie się stawać coraz bardziej komercyjna. Są to dylematy wielu destynacji. Pamiętaj jednak, że to, jak będzie w Czarnobylu, zależy także od Ciebie, Twojego zachowania i tego, jak podejdziesz do Czarnobyla i wycieczki. Czy weźmiesz to za kolejną przygodę i zabawę, czy też weźmiesz to za lekcję i wykażesz się pokorą. Bardzo byśmy chcieli, byś wybrał to drugie. WYBIERASZ SIĘ W PODRÓŻ? Szukasz inspiracji podróżniczych? Zobacz inne nasze posty! Koniecznie zobacz nasz wpis ze zwiedzania Kijowa, w którym znajdziesz mnóstwo inspiracji!Już wkrótce pojawi się także nasz vlog z Czarnobyla i Kijowa – nie zapomnij zasubskrybować nasz kanał na Youtube, byś dostał powiadomienie o nowym vlogu!Zobacz, co słychać na naszych kanałach w Social Mediach: Instagram, Facebook, Youtube! Czekają tam na Ciebie inspiracje z wielu zakątków świata!A może masz ochotę zostawić tu po sobie ślad? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz zostawić komentarz pod tym postem! Dzięki temu wiemy, że to, co tutaj piszemy, jest przez Was czytane i że to ma sens ?
Pożary na Ukrainie, zwłaszcza w pobliżu byłej elektrowni jądrowej w Czarnobylu wzbudziły spore zainteresowanie, bo ogień podszedł bardzo blisko kompleksu zabudowań elektrowni. Wraz z wybuchem pożarów, uruchomiono usługę mapowania awaryjnego Copernicus, a misja satelitarna Copernicus Sentinel-2 zobrazowała pożary i dym oraz odwzorowała powstały obszar spalonej ziemi. Przetworzony obszar zasięgu pożaru w pobliżu byłej elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Dane: ESA / Sentinel-2 Jak się okazało, ogień w pobliżu elektrowni objął spory teren. Animacja 3 zdjęć pokazuje sytuację przed pożarami z 7 kwietnia, a następnie dwa obrazy z 12 kwietnia 2020 roku. Na jednym widać gęsty dym, a na drugim odwzorowano obszar zasięgu pożaru (różowy odcień). Na szczęście opady deszczu pomogły strażakom w opanowaniu pożaru i większość ognisk w pobliżu elektrowni zgasła. Skupienie uwagi opinii publicznej na te pożary było sporo, bo obawiano się, że ogień może dotrzeć do nieczynnego reaktora jądrowego i miejsca składowania odpadów radioaktywnych. Ponadto przypuszczano, że może istnieć ryzyko zwiększonego promieniowania w wyniku spalania skażonego lasu i gleby. Bezpośrednie pomiary wykonywane na miejscu wykluczyły jednak taką możliwość, bo wzrost promieniowanie wykryto tylko nieznaczny i lokalny. O skażeniu radiacyjnym Ukrainy i Europy nie mogło być mowy. Zasięg pożaru w pobliżu kompleksu byłej elektrowni jądrowej w Czarnobylu Pożary wokół Czarnobyla są zjawiskiem sezonowym, ale w tym roku były gorsze niż zwykle ze względu na łagodną zimę i wiosnę, które spowodowały, że ściółka lasu była sucha. Ponadto do wybuchu pożarów często dochodzi w wyniku zaprószenia ognia lub wypalania traw, a następnie przemieszczenia się ognia na teren leśny. Każdy z dwóch satelitów Copernicus Sentinel-2 jest wyposażony w szerokopasmowy czujnik wielospektralny, który może obrazować obszar w 13 pasmach widmowych. DobraPogoda24, ESA / Sentinel-2
WYCIECZKA DO CZARNOBYLA - DLACZEGO WARTO POJECHAĆ? RZECZYWISTOŚĆ ZAMKNIĘTA Na wycieczce w Czarnobylu znajdziesz się na terenie, gdzie miała miejsce największa w historii energetyki jądrowej katastrofa. W wyniku awarii w Czarnobylu z terenów przy elektrowni wysiedlono ponad 100 tys. ludzi. Decyzją o wysiedleniu zostały objęte miasta Prypeć, Czarnobyl i Poliśke oraz ponad 90 wiosek, czego efektem było powstanie największej na świecie zamkniętej strefy zwanej Strefą Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Obecnie Strefa Czarnobylska zajmuje obszar prawie 2600 km2 (pięciokrotność powierzchni Warszawy). W wyniku wysiedlenia pobliskiego miasta Prypeć, położonego 5 km od elektrowni mówimy dzisiaj o największym na świecie Ghost Town - mieście duchów. Prypeć była bowiem miastem zamieszkiwanym przez prawie 50 tysięcy ludzi, zbudowanym na potrzeby elektrowni dla jej pracowników i ich rodzin. Na terenie miasta znajdowało się kilkaset budynków, większość to bloki mieszkalne, jest też dużo budynków użyteczności publicznej i usługowej (szkoły, przedszkola, sklepy, szpital), pływalnie, park rozrywki ze stadionem z 5 tys. miejsc siedzących (oficjalne otwarcie parku zaplanowano na 1 maja 1986r.), poczta, dom kultury, kawiarnia "Prypeć" (Кафе "Припять"). Półtorej doby po katastrofie w czarnobylskiej elektrowni ludność z Prypeci została ewakuowana i już tam nigdy nie powróciła. Ludzie mieli kilka godzin na spakowanie się, bo zapewniono ich, że do swoich domów wkrótce powrócą. Zwiedzając obszar Strefy, zwanej również Zoną ciągle można znaleźć porzucone przez mieszkańców rzeczy jak np. książki, zabawki, odzież, a w budynkach zobaczyć meble z tamtej epoki, wyposażenie szpitalne czy pomoce szkolne i dydaktyczne, maszyny rolnicze i różnego rodzaju sprzęty oraz pojazdy. Na wycieczce do Czarnobyla zobaczymy również port rzeczny z wielkimi dźwigami portowymi i stację kolejową Janów, gdzie znajdują się pociągi i inne pojazdy. WIELKIE KONSTRUKCJE Na obszarze Strefy można zobaczyć unikatowe konstrukcje, które imponują rozmiarami jak radar pozahoryzontalny Duga zwany też Okiem Moskwy czy Rosyjskim Dzięciołem. Radar zlokalizowany jest w byłym tajnym mieście Czarnobyl-2, a wysokość wyższej z anten to 155 metrów i jest nie lada wyzwaniem dla śmiałków! Jednostka radarowa Czarnobyl-2 stanowiła część obrony przeciwrakietowej ZSRR i została zaprojektowana w celu wykrywania ataku nuklearnego. Emitowany przez radar sygnał "wychwytywano" na całym świecie, a można było go usłyszeć nie tylko za pomocą specjalistycznego sprzętu, ale również za pomocą zwykłego radia, słychać wówczas było pulsacyjne pukanie przypominające stukanie dzięcioła. Około 11 godziny w południe 26 kwietnia 1986 dowódca obiektu Duga Vladimir Musiets rozkazał wyłączyć system wentylacji radaru, żeby nie zasysać z zewnątrz napromieniowanego powietrza. Ludność cywilna miasta Czarnobyl-2 została ewakuowana - zresztą w tym samym dniu, co miasta Prypeć. Po katastrofie w Czarnobylskiej ELektrowni Jądrowej obiekt Duga nie został już nigdy uruchomiony. Próbowano kilkukrotnie oczyścić radar, jednak bez sukcesu. Dzisiaj radar Duga jest obowiązkowym punktem na każdej wycieczce do Czarnobyla! W samej Strefie imponują również rozmachem niedokończone chłodnie kominowe - dwie, zlokalizowane nieopodal elektrowni, przy blokach 5 i 6. Są to obiekty minionej epoki. Strefa jednak żyje dalej! W 2016 roku po kilku latach dokończono budowę gigantycznej konstrukcji, nowego sarkofagu. NOWY SARKOFAG Po katastrofie w Czarnobylu zniszczony czwarty blok elektrowni musiał od razu zostać odizolowany od środowiska. Na jego budowę przeznaczono około 400 tysięcy metrów sześciennych betonu i 7 tysięcy ton stali. Został zbudowany w bardzo krótkim czasie, w ciągu zaledwie 206 dni. W jego budowie wzięło udział 90 tysięcy ludzi. Budowę zakończono w listopadzie 1986 roku. Sarkofag został zbudowany tylko na 10 lat. Pod koniec lat 90-tych dokonano pewnych umocnień wydłużając w ten sposób czas żywotności osłony. W 2012 zaczęto budować nowy sarkofag zwany Arką (Arka oznacza po ukraińsku Łuk), który 29 listopada 2016 roku całkowicie osłonił blok nr 4. Nowa powłoka ochronna ma zabezpieczyć Strefę i nie tylko przez 100 najbliższych lat. Do 2023 roku specjalne roboty mają oczyścić blok nr 4 z odpadów radioaktywnych umieszczając je w specjalnych pojemnikach, które mają zostać przeniesione na składowisko odpadów radioaktywnych. Arka jest gigantyczną konstrukcją, największą w historii ludzkości konstrukcją zdolną do przemieszczania się (257 metrów szerokości, 108 wysokości oraz 150 długości). W budowie udział wzięli przedstawiciele kilkudziesięciu krajów. Głównymi sponsorami są Państwa należące do G7 oraz Unia Europejska. Liczba Państw składających się na nowy sarkofag to 40, jest wśród nich również Polska. Również polskich pracowników można było spotkać przy budowie. Koszt wybudowania „Arki” to 1,5 mld euro. SAMOSIOŁY W Strefie ciągle można odnaleźć wiele starych drewnianych domów z dużymi starymi piecami oraz narzędziami, a nawet w niektórych z nich znaleźć jeszcze stare fotografie z tamtych czasów. Z terenu Strefy zostało wysiedlonych około 120 tysięcy osób zamieszkujących 91 wsi i 3 miasta. Większość z nich wywieziono do obwodu Kijowskiego. Dla tych przesiedleńców zbudowano nawet nowe wsie, którym dano podobne do wysiedlonych nazwy, takie jak na przykład Nowy Korogod, Nové Zalissya, Nowy Opachichi. Ale nie wszyscy osadnicy zaakceptowali życie w nowych miejscach. W 1991 roku było już około 1500 osób, które wróciło do swoich starych domów, aby dalej tam żyć. Strach przed promieniowaniem był mniejszy niż chęć życia we własnych domach. Obecnie liczba tych osób to około 130 – wiele osób już zmarło, ale też są tacy, którzy przenieśli się z powrotem poza Strefę, na przykład do swoich dzieci. Ci którzy pozostali, mają niewielkie kawałki ziemi, którą uprawiają oraz po kilka sztuk zwierząt takich jak krowa, świnia, kaczka czy kura. Większość z nich mieszka w najbardziej cywilizowanym miejscu Strefy czyli Czarnobylu (50 osób) lub też w wiosce Teremtsy (około 30 osób). Ponadto trudnią się oni rybołówstwem oraz zbieractwem (grzyby, jagody i inne owoce leśne). Ludzi Ci są największą skarbnicą wiedzy na temat tego jak wyglądało na tych terenach życie przed awarią, w trakcie oraz po. Chętnie opowiadają różne historie ze swojego życia, częstując odwiedzających ich turystów swojskim bimbrem oraz wiejskim jedzeniem. Ciągle również w ich domostwach można znaleźć narzędzia nieużywane w Polsce od kilkudziesięciu lat. KONIE PRZEWALSKIEGO Nigdzie indziej, jak właśnie na terenie Strefy Wykluczenia, nie zobaczymy jak przyroda odzyskuje i przywraca do stanu naturalnego ziemie zabrane jej i zagospodarowane przez człowieka. Strefa Czarnobylska to istny rezerwat dzikiej przyrody ukraińskiego Polesia. W Zonie często spotyka się dzikie zwierzęta; żyją tutaj łosie, jelenie, bobry i sowy, bardziej egzotyczne gatunki takie jak niedźwiedź brunatny, ryś, czy wilk, po zupełnie nietypowe dla tych terenów konie Przewalskiego czy jenot azjatycki. Konie Przewalskiego zostały sprowadzone do Zony, żeby zmniejszyć porost trawy. Jedna trzecia terenu Strefy Czarnobylskiej pokryta jest bowiem wysokimi trawami, co powoduje, że w miesiącach letnich szanse wybuchu pożarów są dużo większe niż na innych terenach, a w trakcie pożaru przedostają się do powietrza napromieniowane cząstki. Dlatego też w 1998 roku w ramach eksperymentu naukowego z rezerwatu przyrody "Askania Nova" na południu Ukrainy (tam znajduje się hodowla koni Przewalskiego) została zakupiona i przywieziona do Strefy pierwsza grupa koni (26 sztuk). Pod koniec października 1999 roku do Strefy trafiła kolejna - klacze (6 sztuk). Teraz liczba koni Przewalskiego stanowi około 70 sztuk, a żyją one w 3 stadach. Przy odrobinie szczęścia możemy je spotkać w Strefie. Są oczywiście miejsca, gdzie prawdopodobieństwo spotkania koni Przewalskiego jest większe ;) LEGENDY Wysoka radiacja na terenach wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej miała być powodem mutowania się fauny i flory. Żadne badania tego nie potwierdziły, jednak mimowolnie szerzyły się legendy o anomaliach czy mutantach z Czerwonego Lasu - las nieopodal elektrowni, który w wyniku silnego promieniowania przybrał kolor rudoczerwony od obumarłych sosen. Owy Czerwony Las stał się miejscem niewyjaśnionych historii i zaginięć ludzi oraz domem dla zwierząt takich jak "wilkopies". Oprócz legend opowiadających o skutkach promieniowania w opinii publicznej pojawiły się też historie o fabryce Jupiter, która oficjalnie była filią kijowskich zakładów "Majak" zajmujących się produkcją urządzeń audio: magnetofonów, radioodbiorników oraz radiostacji. Sugerowano, że opisywana działalność to jedynie przykrywka, a zakład zajmuje się przetwarzaniem plutonu do celów wojskowych ze zużytego paliwa jądrowego z Elektrowni Jądrowej w Czarnobylu. Ilość turystów w Strefie jest rok rocznie większa. Jak w 2012 roku zaczynaliśmy organizować wyjazdy - według dostępnych nam danych - Prypeć odwiedziło wtedy około 14 tys. osób. Z kolei w roku 2018 było tam już ponad 70 tys. osób. W ciągu siedmiu lat ilość odwiedzających wzrosła blisko pięciokrotnie. Tendencja ta się utrzymuje, a związane jest to zapewne z ułatwieniami, jakie wprowadza administracja Strefy na polu turystyki oraz z medialną obecnością kierunku - mamy tutaj na myśli gry komputerowe takie jak rocznice awarii genErujące artykuły w prasie i filmy dokumentalne (doczekaliśmy się nawet superprodukcji - bijący słupki popularności miniserial produkcji HBO o znamiennym tytule Czarnobyl), a także postapokaliptyczna (czarnobylska) sceneria odzwierciedlana na zdjęciach publikowanych na FB czy Instagramie. Tym oto sposobem coraz więcej osób dowiaduje się o Strefie i coraz wiecej osób decyduje się na wycieczkę do Czarnobyla. Mimo popularyzacji kierunku, Strefa Wykluczenia to wciąż świat zamknięty i nie ma na jej terenie budek z pamiątkami czy napojami chłodzącymi, za to człowiek styka się tam ze światem słusznie minionym i ze skutkami jedynej takiej katastrofy jądrowej. Owszem, podczas zwiedzania Strefy spotykamy czasami inne grupy, bywają kolejki na wjeździe do Zony (Dytyatky), wprowadzono różnego rodzaju restrykcje dotyczące zwiedzania (im większy ruch turystyczny, tym więcej regulacji). Nieprzerwanie jednak każdy wyjazd do Czarnobyla to przeżycie! Bo Strefa Czarnobylska to miejsce unikatowe, gdzie człowiek obcuje z wyludnionym miejscem, jego historią i przyrodą, która odbiera to co kiedyś jej było zabrane.
gdzie jest czarnobyl mapa